Właśnie rynki światowe rozstrzygną o przyszłej koniunkturze na GPW.
Z pewnością, bardzo pozytywnie należy odebrać odbicie kontraktów od wsparcia w strefie 1030-1040 pkt. Na razie jest to jednak tylko i wyłącznie odbicie. Przed rynkiem bardzo poważny opór w postaci połowy czarnej świecy z 3 września oraz 38,2-proc. zniesienia ostatniej fali spadkowej, znajdujących się na poziomie 1086 pkt. Byłoby to możliwe jedynie pod warunkiem zamknięcia przez WIG20 okna bessy z 3 września nieco ponad 1100 pkt., co wydaje mi się w obecnie mało prawdopodobne. Warto zwrócić uwagę, jak poważne konsekwencje niosłoby ze sobą odbicie od tych poziomów. Na wykresie powstałaby wtedy formacja głowy z ramionami, kształtująca się od przełomu lipca i sierpnia i sygnalizująca tym samym kontynuację trendu spadkowego. Zasięg tej formacji, po pokonaniu linii szyi, sięgałby zdecydowanie poniżej 1000 pkt. Popularne oscylatory, oparte na danych dziennych, opuściły poziomy wyprzedania, generując tym samym krótkoterminowe sygnały zajęcia długich pozycji. MACD po odbiciu od linii równowagi zniżkuje, jego powrót powyżej średniej należałoby odebrać bardzo pozytywnie.
Należy wziąć również pod uwagę dużą ujemną bazę, dochodzącą na serii wrześniowej do 20 pkt. Stanowi to poważne ryzyko przy zajmowaniu krótkich pozycji, tym bardziej że do wygaśnięcia zostało zaledwie 8 sesji.
Piotr Zrobek
analityk niezrzeszony