Tworzą go lokalny szczyt z 17 września oraz luka bessy z 3 września i 61.8% zniesienia spadków trwających od końca sierpnia do początku października, bez pokonania których nie ma co liczyć na dalszą poprawę sytuacji. Szczególnie ważne będą więc najbliższe dni, które powinny przynieść odpowiedź na pytanie o charakter obecnego odbicia.

Baza wczoraj na zamknięciu pozostała na lekkim plusie (prawie 2 pkt.) jednak z uwagi na jej dużą zmienność oraz stosunkowo wąski w ostatnich dniach zasięg trudno traktować ją jako wiarygodny miernik oczekiwań inwestorów. Niezbyt klarowne wskazania dają także wskaźniki. Na MACD mamy ważny sygnał kupna, przy czym warto zwrócić uwagę, że zbliża się on dość szybko do poziomu równowagi i decydujące znaczenie może mieć test tej linii. Najszybsze z oscylatorów sygnalizują natomiast wykupienie rynku, co może zwiastować zbliżające się odreagowanie. Łącząc ostatnią z tych przesłanek z koncentracją powyższych oporów istnieje więc duże ryzyko, że wkrótce byki będą mieć problemy z ich sforsowaniem, tym bardziej że ich słabnący potencjał sugerują też mniejsze obroty towarzyszące ostatniej zwyżce. Jest więc dość prawdopodobne, że już dzisiejsza sesja może przynieść pogorszenie, choć dramatu raczej być nie powinno. Skutecznego wsparcia można bowiem spodziewać się już w pobliżu 1079 pkt., który to poziom wyznaczał w ostatnich dwóch dniach zasięg większości spadków w skali intra oraz w obrębie okna hossy z piątku w przedziale 1068-1077 pkt.