Poszczególne spółki są bardzo różnie postrzegane. Od 3% zniżki Softbanku, przez 2% spadek Agory, do 2% wzrostu BPH PBK i 3% Comarchu. W sumie WIG20 ma 0,35% więcej niż na wczorajszym zamknięciu i wynosi 1186 pkt. Zatem znów jest blisko oporu przy 1190 pkt., choć trudno ocenić, jakie są szanse na jego przełamanie. Racjonalnie patrząc, skoro wczoraj nie udało się go przełamać przy dużej aktywności inwestorów, to i dziś przy małych obrotach nie powinno do tego dojść. Ale nasz rynek lubi zaskakiwać, więc nie ryzykowałbym zdecydowanych stwierdzeń.
Ciekawie jest w Eurolandzie, gdzie po wtorkowej przecenie, dzisiejsze odbicia należy nazwać bardziej, niż skromnymi. DAX zyskuje 0,7%, FTSE100 - 0,3%, a CAC 1,7%. To nie wystarcza, by zanegować negatywne wrażenie z ostatnich notowań. W Europie trwa publikacja wyników za III kwartał i to one do otwarcia giełd w USA determinują w dużym stopniu przebieg sesji. Dziś dobre wiadomości przyszły z Unilevera, który podniósł prognozę na ten rok, ale Volkswagen podał, że zyski spadły o połowę. Kontrakty na Nasdaq są teraz 5,5 pkt. na minusie. Ciekawe będzie, jak zareagują dziś inwestorzy w USA. Nie są publikowane żadne dane, więc inwestorzy będą oczekiwań na ważne informacje, jakie napłyną na rynek w czwartek i piątek. Niewykluczone, że do przyszłotygodniowego posiedzenia FED będzie trwał irracjonalny optymizm w oczekiwaniu na obniżkę stóp. Oczywiście nie jest ona w stanie pomóc gospodarce, ale z psychologicznego punktu widzenia jest to jakiś czynnik sprawczy.