Wydaje się, że po ostatnich spadkach w USA zbliżające się otwarcie na tych rynkach będzie wywoływać niepokój w Eurolandzie i może spychać indeksy w dół. Obecnie zwyżki najważniejszych indeksów wynoszą od 0,3% w Paryżu do 1% w Londynie. W związku z tym, że u nas niewielką skalę zniżki zawdzięczamy głównie dwóm spółkom: Pekao i TP.S.A., uzasadnione jest oczekiwanie, że taka sytuacja wywołałaby i u nas dalszy spadek.
Rozpatrując różne scenariusze na przyszłość warto zwrócić uwagę na wykres indeksu szerokiego rynku WIG. Tu we czwartek mieliśmy zejście indeksu do wysokości sierpniowego szczytu, w piątek pierwszy nieudany atak na to wsparcie, ale dziś byki nie są w stanie oddalić zagrożenia jego przełamaniem. To niepokojący sygnał. Obecnie wskaźnik znajduje się na poziomie tego wsparcia, więc każdy dalszy spadek będzie oznaczał jego przełamanie. A że obroty są trochę większe, niż w piątek, będzie to wiarygodne wskazanie na przyszłość, potwierdzające pesymistyczne wnioski płynące z wykresu WIG20.
Kontrakty na Nasdaq są na niewielkim plusie, ale po serii zniżek indeksów takie zachowanie niewiele mówi, jak przebiegną początkowe minuty notowań na rynku kasowym.