Zazwyczaj, kiedy szerokość spadków na naszym parkiecie jest znaczna, to rynek ma problemy z odrabianiem zniżek Jeśli do tego dochodzą większe obroty problemy są tym większe. Warto też przypomnieć, że na trzech ostatnich sesjach mieliśmy próby przełamania oporu przy 1241 pkt. i wszystkie były nieudane, co trochę mogło załamać morale byków.

Do tego po niezłym początku w złym kierunku zaczęły rozwijać się notowania w Eurolandzie. Fresenius Medical Care podał, że uznaje pozwy w USA na kwotę 15 mln dolarów, związane z używaniem azbestu, co przyczyniło się do zniżki o ponad 20%. Wszystkie najważniejsze indeksy są na minusach, co będzie utrudniać odrabianie strat u nas.

Wydaje się w tej sytuacji, że skrócona sesja w USA (będzie trwać tylko do 19.00) nie będzie mieć znaczenia dla rozwoju wypadków na naszym parkiecie. Przy czym podtrzymuję swoją opinię, że indeksy amerykańskie wcale nie wyglądają aż tak dobrze, szczególnie jeśli chodzi o DJIA i S&P500. Dynamika wzrostów w ostatnim miesiąc pozostawia wiele do życzenia, a nastroje są trochę zbyt optymistyczne, by zwyżki mogły być kontynuowane bez przeszkód.

Indeksy w Eurolandzie znów odbijają się od oporów, czym podtrzymują obawy o możliwość wystąpienia trwalszych spadków. Zapowiada się, że sesja nie będzie taka nudna, jak można byłoby się tego spodziewać w związku z krótszą sesją w USA.