Popyt ponownie się pokazał. Mimo, że sam Kredyt Bank starci na wartości
reszta banków się trzyma dość dobrze i nie wyrządziła zbyt wielkich szkód
indeksowi, który nawet odnotowuje mały wzrost w stosunku do wczorajszego
zamknięcia. Kontrakty zmniejszyły bazę i, wydaje się, szykują się do
kolejnego wzrostu. Jak pisałem wcześniej, nie sądzę by wyniósł on ceny