Poniedziałek przyniósł bardzo złe informacje o manipulacji wynikiem finansowym w amerykańskich spółkach holenderskiego koncernu Ahold. Wraz za tą informacją rynki zachodnie wpadły (przy ciągle napiętej sytuacji bliskowschodniej) w spiralę spadków: DAX przebił październikowe dno co wywołało 100-punktową falę wyprzedaży. Na tym tle na rynku kontraktów WIG20, po kilku wcześniejszych dniach spokoju, doszło do przebicia wsparcia w rejonie 1095-1105pkt. co spowodowało szybki test ostatnich minimów (1073) i udaną próbę zamknięcia luki hossy od której rozpoczął się październikowy impuls wzrostowy (1068-1076) Należy zwrócić jednak uwagę, że ruch ten był bardziej efektowny niż efektywny co było wynikiem wyprzedaży "longów" z kilku dużych portfeli. Indeks w tym czasie zachowywał się względnie lepiej i mimo przebicia poprzedniego dołka (1084) i zanegowania wątpliwej formacji przenikania nie doszło do większych spadków z powodu braku zasadniczej podaży. W tej sytuacji kontraktom pozostało podążać za indeksem i zmniejszyć bazę, która doszła w pewnym momencie do -20 pkt.

W obrazie technicznym na wykresie świecowym widać przewagę korpusową czarnych świec, która pozwalałaby oczekiwać dalszych spadków, pamiętać jednak należy o bliskości zasadniczego dla dalszego rozwoju wydarzeń wsparcia. Obrona strefy 1050-1060 tj. dolnego ograniczenia konsolidacji daje nadzieję (przy widocznym braku presji podaży na rynku kasowym) na ruch wzrostowy do górnego ograniczenia formacji tj. 1200pkt. Przebicie w/w wsparcia z dużym prawdopodobieństwem pozwoli na test 1000pkt. i powrót do większych spadków. Wskaźniki techniczne nie pozwalają na "pewniejszą" ocenę sytuacji. MACD i RSI utrzymują sygnały sprzedaży, ale już Stochastic i R% dają wstępne sygnały kupna. Układ średnich kroczących (MA 15, 45, 100) oraz przebieg fal Elliotta (3-falowe odbicia w ramach kilkunastomiesięcznej konsolidacji) zwiększają możliwość przebicia kluczowego wsparcia. W razie realizacji tego scenariusza, zwrócić należy uwagę na sektor bankowy (min. zasięg spadku to 18000) oraz PEO i PKM- spółki te mogą utworzyć formacje H&S z dość dużym prognozowanym zasięgiem spadku. Sytuację nieco komplikuje TPS i PKN, które zostały ostatnio dość mocno przecenione i mogą amortyzować ewentualne spadki.

Kluczem do wyjaśnienia sytuacji nie może być na chwilę obecną także sytuacja giełd na rynkach zachodnich. Widać wyraźną słabość rynków w Europie na tle USA co dodatkowo utrudnia prognozę.

Podsumowując, należy zwrócić uwagę na fakt, iż kluczowa dla dalszego rozwoju wydarzeń formacja konsolidacji (z racji czasu jej trwania) powinna w najbliższej przyszłości "wymusić" na rynku zdecydowany ruch. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że ruch ten nastąpi, a nowy trend, mimo złej sytuacji około rynkowej (m.in. reforma systemu podatkowego) nie zmusi dużej części graczy do rezygnacji z spekulowania.

Tomasz Pasternak