Jeśli wypadki na giełdach amerykańskich potoczą się dziś po myśli byków, to będzie można myśleć o wypełnieniu zasięgu wzrostu, wynikającego z wysokości dwumiesięcznej konsolidacji. Jeśli w Stanach inwestorzy obawiając się publikowanych w przyszłym tygodniu wyników finansowych za I kw. będą pozbywać się akcji, to nasz rynek zrobił sobie dziś miejsce pod ewentualną wyprzedaż akcji. Widać panujące na rynku wyczekiwanie na dalszy rozwój sytuacji na świecie i trudno wskazać innych czynnik, który mógłby zadecydować o przyszłej koniunkturze. Prawie bez echa przeszło obniżenie perspektywy ratingu przez Fitch dla PKN ze stabilnej do negatywnej.

Telewizje pokazały zdjęcia z Iraku, gdzie widać wojska amerykańskie w centrum Bagdadu. Irakijczycy obalają pomnik Hussajna, co ma być ostatecznym potwierdzeniem pokonania reżimu. Przewrotnie można przypuszczać, że zamiast pobudzić wojenna hossę przyczyni się do w USA do dalszej wyprzedaży i realizowania zysków. Przynajmniej taki scenariusz powinien być konsekwencją poniedziałkowej sesji w USA, gdzie inwestorzy widząc bliski koniec wojny pozbywali się akcji, wykorzystując wysokie rozpoczęcie notowań. Można zakładać, że dzisiejsza sesja w USA będzie sesją prawdy. Nie ma żadnych danych makro, jest tylko ocena przyszłości i zdarzeń w Iraku. Jeśli dziś zobaczymy spadek będzie można z coraz większym przekonaniem mówić o końcu wojennej hossy, wzrost przemawiałby za jej kontynuacją. Jest prawdopodobne, że jutrzejsza sesja na naszym parkiecie będzie odpowiedzią na to, co dziś stanie się w USA. Bez dalszych wzrostów za oceanem nie widać szans na utrwalenie pozytywnej tendencji w Warszawie.