Po mocno optymistycznym otwarciu na sesji w ostatni poniedziałek, spowodowanym łatwiejszym niż oczekiwano wtargnięciem armii amerykańskiej do stolicy Iraku, rynki wpadły w euforię. Tym nastrojom poddał się także nasz rynek, który po wykreśleniu formacji kontynuacji miał otwartą drogę do wzrostu. Problem w tym, że duża część oczekiwanego przez większość wzrostu zrealizowana została już na otwarciu i w pierwszych godzinach obrotu. Potem, przy powszechnie podzielanej opinii, że wzrost ma nikłe szanse na przekroczenie okolic 1200 pkt., już 20, 30 pkt. niżej nie było komu kupować, a właściwie siły się wyrównały. Sytuacja posiadaczy długich pozycji była tym trudniejsza, że cały czas utrzymywała się na rynku duża, dochodząca do 20-kilku pkt. dodatnia baza. W tej sytuacji, przy słabym indeksie, głównie z powodu sektora bankowego, wykres kontraktów intraday przez cztery kolejne sesje realizował korektę. Przybrała ona kształt klina zniżkującego, którego interpretacja jest jednak utrudniona, z tego powodu, że ukształtował się on po wzroście. Jednocześnie na wykresie można było zauważyć formację podwójnego szczytu 1183 pkt. z linią formacji na poziomie ok. 1162-1165 pkt. Tłem dla naszego rynku, który ostatnio zachowuje się wybitnie indywidualnie, były wzrosty w okolice 1,5 miesięcznego szczytu w Budapeszcie i korekta na głównych parkietach świata. Szczególnie słabo zachowywały się w tym czasie kontrakty na indeksy dalekowschodnie, a także indeksy w USA. Trochę lepiej wygląda sytuacja na Xetrze, gdzie możliwe jest, iż rynek ten wykonał klasyczny ruch powrotny do linii formacji odwróconej głowy i ramion.

Początek obecnego tygodnia przyniósł neutralne otwarcie, po którym jednak, przy osłabieniu na rynku kontraktów terminowych na indeksy w USA, doszło do szybkiego spadku, który doprowadził do wybicia dołem z w/w klina i jednocześnie realizacji zasięgu spadku podwójnego szczytu. Spadek ten, realizowany na umiarkowanie małych obrotach na rynku kasowym, i niewielkim spadku bazy na rynku terminowym, spowodował zamknięcie luk hossy utworzonych w poprzedni weekend. To jednak nie spowodowało uruchomienia lawiny zleceń obronnych stop i po chwili, w trakcie której doszło do większych wymian, rynek wykonał ruch powrotny. W tej chwili wydaje się, że odpowiedź co do kierunku, w którym podąży rynek, powinno dać dzisiejsze zamknięcie. Jeżeli indeks zamknie się poniżej strefy 1127-1130 pkt. a kontrakty poniżej 1145, a dla pewności 1140 pkt. to okaże się, że ostatnie wybicie było pułapką. Konsekwencje takiego rozwoju wydarzeń dla posiadaczy longów mogą być dość bolesne. Należy pamiętać o utrzymującym się pozytywnym nastawieniu samych graczy, jak i wskazaniach Wskaźnika Koniunktury Rynku Kapitałowego, które obrazują dość znaczną przewagę oczekujących wzrostu co najmniej o 1,5%. W przypadku braku takiego spadku, istnieje szansa na dalsze wzrosty, a ich powodzenie będzie zależeć od wyników finansowych amerykańskich korporacji podawanych w trakcie rozpoczynającego się właśnie sezonu ich publikacji

Obraz techniczny może potwierdzić duże zagrożenie spadkiem. Dzisiejsze otwarcie oraz max są, jak dotąd, niższe niż zamknięcie poprzedniego tygodnia, co przy dalszym spadku, przy jak się wydaje, istotnym zamknięciu luk i przełamaniu wsparć, doprowadzi do utworzenia na wykresie weekly zapowiadającej spadki formacji gwiazdy wieczornej. Najbliższy wygenerowania sygnału sprzedaży jest Stochastic, a MACD ledwo ślizga się nad swoją linią sygnalną poniżej poziomu zera. Za spadkami przemawia także wzajemny układ wykresów WIG20, WIG i indeksu cenowego. Takie ukształtowanie siły względnej historycznie zapowiadało spadki. Jedyną nadzieją byków w tej sytuacji pozostaje to, że Węgrzy swój trend wzrostowy rozpoczęli 6 tygodni przed referendum (nam jednak może to nie wystarczyć). Jednak specyfika naszego rynku może spowodować, że żaden ze scenariuszy się nie sprawdzi, a rynek utkwi w kolejnej konsolidacji, tym razem na trochę wyższym poziomie-oby nie! Duża liczba otwartych pozycji, dodatnia baza i próby zamknięcia luk powodują, że najbardziej prawdopodobne jest, iż rynek jednak "znajdzie trend"; w przeciwnym wypadku, ocena techniczna rynku, po serii błędnych sygnałów może stracić na jakiś czas na znaczeniu. Tomasz Pasternak

Tygodniowe zmiany indeksów zagranicznych: