Można powiedzieć, że popyt był zbyt słaby, ale żeby rynek miał spadać i zmienić trend potrzeba zdecydowanej podaży.

Ta wczoraj była w stanie nie dopuścić do przełamania oporu, ale jednocześnie nie padło żadne wsparcie. Wygląda na razie na to, przynajmniej tak sugerują niewielkie obroty na dzisiejszej sesji (ok. 60 mln zł), że najbliższe dni upłyną pod znakiem konsolidacji. Dzisiejsze notowania powinny wyznaczyć ich dolną granicę. Zamknięcie poniżej połowy poniedziałkowej długiej białej świecy byłoby złym sygnałem i z większym prawdopodobieństwem można byłoby mówić, że wzrost z początku roku był tylko "podpuchą".

Warto odnotować wczorajszą realizację zysków na KGHM. Ponad 3-proc. przecena przy bardzo dużych obrotach nie wróży dobrze. Poziom 31 zł stanowi silny opór, a ostatnie notowania pokazały, że nie będzie łatwo go przebić. KGHM to teraz najważniejsza spółka z WIG20 i przez to zachowanie jej kursu oddziałuje na cały rynek.

Niepokojące jest zachowanie węgierskiego forinta. Widać, że ten kraj przechodzi wyraźny kryzys zaufania zagranicznych inwestorów. Na złotego dodatkową presję może wywierać wybór nowych członków RPP. Wybrane przez Sejm postacie wzbudzają wątpliwości, czy będą tak stanowczo jak poprzedni skład Rady bronić silnego złotego. Jednocześnie pierwsze deklaracje pozwalają liczyć na obniżki stóp procentowych, co korzystnie wpływa na rynek obligacji. Ważne przy tym będą wypowiedzi dotyczące terminu przyjęcia euro, co będzie warunkowało politykę w odniesieniu do tempa spadku stóp procentowych.

Sesja zostanie urozmaicona ważnymi danymi z USA. Będzie to grudniowy raport o bezrobociu. Oczekuje się zwiększenia liczby nowych miejsc pracy o ok. 150 tys. i utrzymania stopy bezrobocia na poziomie 5,9%. Reakcja na te dane może być dwojaka. Gorsze wspomogą obligacje, zaś mogą zaszkodzić akcjom. Lepsze przybliżą podwyżkę stóp procentowych. Zachowanie akcji w takiej sytuacji jest trudne do przewidzenia, bo wzrost rentowności zaniepokoi inwestorów, ale dostaną kolejny sygnał poprawy koniunktury gospodarczej.