Najlepszą obroną jest atak. Wydaje się, że z takiego założenia wyszedł dziś
popyt. Nie czekając na atak podaży, popyt sam zaatakował. W dość szybkim
tempie znaleźliśmy się na plusach i nad wczorajszym zamknięciem. Oczywiście
słowo atak jest tu może nieco na wyrost, bo sporo w tym wzroście "winy"
koszy, ale niebezpieczeństwo wyznaczenia nowych minimów zostało zażegnane.