Fundamenty makroekonomiczne są coraz lepsze. Co prawda w styczniu doszło do wzrostu bezrobocia, ale był to efekt sezonowy. W zimie bezrobocie rośnie ze względu na mniejsza ofertę prac w rolnictwie i budownictwie. GUS poinformował, że PKB w czwartym kwartale 2003 roku wzrosło o 4,7%. Dane o produkcji przemysłowej w styczniu przeszły najśmielsze oczekiwania, także sprzedaż detaliczna była dobra, choć oczywiście wskaźnik wyraźnie spadł w stosunku do grudnia (efekt sezonowy, grudzień to okres zakupów świątecznych).
Elementem, który nie pozwala polskiej walucie na umocnienie jest oczywiście kwestia poparcia dla planu racjonalizacji wydatków publicznych. Premier Hausner dopiero pod koniec miesiąca przesłał projekty ustaw do PO. Platforma odrzuciła plan, ale poparła pierwszy pakiet ustaw z nim związanych. Wszystko jest więc możliwe. Trwają również rozmowy z innymi partiami oraz formacjami poselskimi.
Każda informacja zwiększająca lub zmniejszająca szanse na jakieś porozumienie w kwestii poparcia planu miała swoje reperkusje na rynku walutowym. Zmiany nie były jednak bardzo silne, nie dochodziło bowiem do definitywnych rozstrzygnięć w tej kwestii.
Warto także zaznaczyć, że w lutym po raz kolejny osiągnęliśmy rekord słabości złotego wobec euro. Wspólna waluta w pewnym momencie kosztowała 4,93 zł. To nie tylko efekt realnej słabości PLN, ale także bardzo wysokiego poziomu eurodolara (w lutym osiągnęliśmy kolejny rekord 1,2929).
I. Analiza techniczna.