Uwaga uczestników rynku jest ostatnio skupiona na dwóch kwestiach. Pierwsza z nich to wszelkie doniesienia dotyczące zagrożenia globalnym terroryzmem. Druga to zagadnienia związane z ewentualnymi zmianami w polityce monetarnej głównych banków centralnych świata. Jak na razie żaden z tych dwóch czynników nie jest jednak w stanie wytrącić notowań EUR/USD z fazy konsolidacji. Poziomem przy którym aktywizuje się duży popyt na euro pozostaje 1,2100. Silna podaż euro pojawia się natomiast w okolicach 1,2400.
Początek tygodnia przyniósł informacje o zabiciu przez służby Izraelskie założyciela i przywódcy Hamasu. Wydarzenie to dodatkowo skomplikowało sytuację geopolityczną i zwiększyło nerwowość wśród uczestników rynku. Inwestorzy na te doniesienia zareagowali wyprzedażą dolara i notowania EUR/USD osiągnęły tygodniowe maksima.
Presję na dalsze wzrosty wartości euro względem USD została jednak powstrzymana przez wypowiedzi szefa Europejskiego Banku Centralnego. J. C. Trichet stwierdził bowiem, że jest bardzo prawdopodobne, że ECB będzie musiał zrewidować dół swoje prognozy dotyczące wzrostu europejskiej gospodarki. Zasugerował on też, że w takim wypadku możliwa jest obniżka stóp procentowych w krajach Eurolandu. Po tych wypowiedziach euro straciło na wartości, jednak duży popyt na EUR/USD pojawiający się w okolicach poziomu 1,2100 powstrzymał dalsze spadki kursu. Jeżeli faktycznie doszłoby do cięcia stóp w krajach Eurolandu to stanie się to czynnikiem przemawiającym za osłabieniem wspólnej waluty.
W najbliższych dniach uczestnicy rynku zwrócą uwagę na ważne dane gospodarcze ze Stanów Zjednoczonych. Za najistotniejszy należy z pewnością uznać comiesięczny raport z rynku pracy. Inwestorzy oczekują, że w marcu liczba nowych miejsc pracy w sektorze pozarolniczym zwiększyła się o 100 tys. Zaznaczmy, że długotrwały brak poprawy na tym rynku powstrzymuje FED przed rozpoczęciem cyklu podwyżek stóp procentowych. To natomiast wywiera długoterminową presję na osłabienie dolara.