Suma pozytywnych czynników, związanych głównie z sytuacją ekonomiczną kraju, jak i spółek, bilansuje się z zagrożeniami, wynikającymi z wysokich cen ropy, rosnącej rentowności obligacji, niepewności politycznej w naszym kraju i obaw związanych z Chinami. Trudno wskazać jakieś nowe czynniki.
Nowym elementem jest widoczny coraz wyraźniej powrót dolara do trendu spadkowego. Reakcja na piątkowe dane z rynku pracy była charakterystyczna dla tendencji zniżkowej. Inwestorzy zinterpretowali dane jak zapowiedź stopniowych i łagodnych podwyżek stóp. Biorąc jednak pod uwagę, że w obecnej sytuacji spadający dolar będzie inflacjogenny, nie może to zostać dobrze odebrane przez rynki.
Do tego dochodzą spekulacje na temat terminu podwyżki stóp procentowych w Chinach. Mówi się o którymś z letnich miesięcy. Stopy pozostają na niezmienionym poziomie od 9 lat. W tym czasie tamtejsza gospodarka zmieniła się bardzo. To utrudnia prognozę skutków zaostrzenia polityki monetarnej. Niepewność z tym związana będzie kłaść się cieniem na kondycji rynków w najbliższych tygodniach.
WIG20 wciąż zmaga się z luką bessy sprzed miesiąca. Dziś brakuje niecałe 10 pkt do dolnego ograniczenia. Spore obroty pozwalają przypuszczać, że kupujący podejmą jeszcze raz próbę jej zasłonięcia. Gdyby się to udało można byłoby myśleć o dotarciu WIG20 do 1770 pkt. Pytanie na ile poprzednie próby domknięcia okna bessy zniechęciły kupujących. Z drugiej strony, sądząc po skali spadku, po kolejnych odbicia od 1700 pkt, trudności z pokonaniem oporu nie są wystarczającym elementem by wywołać na rynku większą podaż. Wydaje się, że dzisiejszy dzień nie zmieni sytuacji na rynku i obserwować będziemy kolejny dzień wyczekiwania.
Pierwsze notowanie praw do akcji Hygieniki nie wypada okazale. Po otwarciu na poziomie 15 zł, czyli po cenie z oferty publicznej, kurs poszedł w dół i teraz jest 5% poniżej ceny emisyjnej. Jeśli taka sytuacja utrzyma się do końca dnia, to będzie to pierwszy debiut w tym roku, który przyniesie inwestorom stratę.