indeks znalazł wsparcie. Nie było jednak mocniejszego popytu mogącego wykorzystać obronę tej bariery do większego odbicia. W efekcie sił wystarczyło jedynie na powrót do środowego zamknięcia, gdzie zapanował mało ciekawy trend boczny. W drugiej połowie dnia doszło do próby wyraźniejszego wyjścia na plus, ale szybko została ona zatrzymana i rynek powrócił do mało ciekawego horyzontu. Taka sesja nie mogła więc przynieść konkretniejszych wskazówek co do kierunku ruchu i wydaje się, że dziś może być podobnie. Wynik niedzielnych wyborów do Parlamentu Europejskiego niewiele zmieni i trudno raczej spodziewać się by impulsem dla poprawy nastrojów był na przykład gorszy od oczekiwań wynik Samoobrony. W najbliższych dniach w dalszym ciągu niepewność utrzymywać będzie oczekiwanie na wynik sejmowego głosowania nad wotum zaufania dla rządu M. Belki. Obok sytuacji na rynkach światowych będzie to główny czynnik decydujący o poczynaniach inwestorów, choć ten pierwszy w ostatnim czasie też wydaje się być na dalszym planie.

Z technicznego punktu widzenia również nie ma powodów do optymizmu. W środę padły ważne sygnały zapowiadające dalsze osłabienie. Ich wymowę ograniczał nieco niewielki obrót, ale piątkowe notowania potwierdziły, że zanegowanie w najbliższym czasie jest raczej mało prawdopodobne. Indeks zdołał obronić wsparcie na poziomie 50% zniesienia fali zwyżkowej z połowy maja na wysokości 1659 pkt., ale niewielkie z tego pocieszenie skoro nie powrócił nad przebite 38.2% tego ruchu na 1673 pkt. Nie jest to dobry sygnał jeśli chodzi o obecny potencjał popytu i perspektywy w najbliższym okresie. Nawet zakładając dalsze odbicie, należy traktować je jako ruch powrotny do pokonanej dolnej granicy klina zwyżkującego, która aktualnie znajduje się na poziomie 1687 pkt. W pobliżu przebiega też linia trendu zniżkowego z połowy kwietnia i w tym układzie szanse sforsowania tych ograniczeń są wkrótce niewielkie. Już dzisiejsze notowania mogą potwierdzić słabość rynku. Niezbyt dobra atmosfera w porannym handlu na giełdach zachodnich oraz spadki kontraktów amerykańskich przełożą się prawdopodobnie na osłabienie zwłaszcza w pierwszej części dnia. Wsparciem będzie poziom ok. 1660 pkt., ale niewykluczone że dopiero w okolicach 1645-1650 pkt. popyt podejmie nieco aktywniejszą walkę i doprowadzi do stabilizacji. W końcówce pewien wpływ mogą mieć dane z USA.