Znaczenie osłabiły jednak gorsze informacje o tygodniowej liczbie nowych bezrobotnych oraz słabsza od konsensusu wydajność pracy w II kwartale. W rezultacie główne indeksy poruszały się w bok i pozostawały stosunkowo blisko poprzednich zamknięć. Dodatkowo niepewność zwiększało oczekiwanie na prognozę Intela, która miała być podana po sesji oraz dzisiejsze dane z rynku pracy, zwłaszcza dotyczące liczby miejsc pracy w sektorach pozarolniczych w sierpniu. Utrzymywało to względnie spokojną atmosferę, ale na dwie godziny przed końcem rynek wyrwał się z tego stanu do góry. Impulsem dla popytu był spadek cen ropy, który oddalił groźbę powrotu tego surowca do trendu wzrostowego. Mocne kupno trwało już do końca dnia i wyniosło główne indeksy powyżej kilkudniowych maksimów. DJIA znalazł się jednocześnie najwyżej od dwóch miesięcy, a Nasdaq Composite od początków lipca. Obroty na wzroście były większe, ale w skali całej sesji nie przekroczyły średniej z ostatnich dni. Po sesji prognozy przedstawił Intel, ale były one rozczarowaniem. Zarówno szacunki przychodów jak i marży brutto w obecnym kwartale zostały bowiem obniżone. Akcje spółki w obrocie posesyjnym taniały, a AHI spadł o ponad 1%.

Nie należy raczej oczekiwać by sesja w USA, pomimo optymistycznej końcówki, wywołała euforię na naszym parkiecie i dała impuls dla mocniejszej zwyżki. Wczoraj rynek zachowywał się względnie dobrze, ale jedynie na początku panował nieco większy ruch. Przez większość dnia niewiele się działo i przeważała mało ciekawa konsolidacja na lekkim plusie. Żadna ze stron nie wykazywała ochoty na wyraźniejsze przejęcie inicjatywy, a niewielką aktywność potwierdzają niezbyt duże obroty. W ten sposób i znaczenie zwyżki jest ograniczone. Indeks znajduje się przy ważnych oporach technicznych w strefie 1736-1739 pkt., które tworzą szczyt z 29 czerwca i połowa zniesienia fali spadkowej z kwietnia i maja. Wczoraj po raz drugi z rzędu udało się te bariery mocniej naruszyć, co jest lekko pozytywnym elementem, ale o przebiciu decydować będzie zamknięcie powyżej, którego na razie nie ma. Pewne symptomy słabnięcia widać w zachowaniu niektórych wskaźników. ROC próbuje uformować większy szczyt, co na razie skończyło się niewielką negatywną dywergencją. Również MACD-histogram utworzył taki układ i także wyhamował wzrost. Dzisiejsza sesja może nie przynieść istotniejszych rozstrzygnięć. Do powyższego oporu brakuje niewiele i nie można wykluczyć, że popyt spróbuje go ponownie zaatakować. Podobnie jak na poprzednich sesjach powyżej należy jednak spodziewać się aktywniejszej podaży. W trakcie dnia może więc dominować względna stabilizacja, a większy ruch możliwy jest po danych z USA.