Wytłumaczeniem dla mniejszej aktywności inwestorów może być też niejasna sytuacja na zagranicznych parkietach, a także niejednoznaczna wymowa ostatnich sesji na naszym rynku. W przypadku największych światowych parkietów ścierają się pozytywne i negatywne czynniki dając w rezultacie w ostatnich dniach stabilizację kursów. U nas trudno powiedzieć, czy wtorkowy wzrost to jednodniowy wyskok, czy coś więcej. Biorąc pod uwagę niewielką aktywność inwestorów w środę i czwartek, a także znikomą szerokość wtorkowego wzrostu nie zanosi się, byśmy mogli mieć do czynienia z ponowną próbą ataku na tegoroczny szczyt. Wydaje się, że bardziej prawdopodobna jest stabilizacja cen i dalsza polaryzacja zachowań poszczególnych firm.
Spadający na świecie dolar będzie podtrzymywał ceny surowców, a w przypadku ropy nawet sprzyjał wzrostowi ceny. To w naszym przypadku będzie wzmacniać kursy KGHM i PKN, choć trzeba zauważyć, że na świecie spółki z tych branż radzą sobie ostatnio gorzej. To stwarza wrażenie, jakby inwestorzy byli przekonani, że wysokie ceny towarów to obecnie zagrożenie dla przyszłych wyników spółek, a nie szansa na ich dalszą poprawę. Górę biorą obawy o pogorszenie koniunktury gospodarczej i spadek popytu na surowce. U nas na razie takiego przekonania nie widać. Jednocześnie umocnienie złotego do dolara powoduje, że ceny ropy czy miedzi wzrosły w mniejszym stopniu niż te wyrażone w dolarach, co powoduje, że pozytywny wpływ na wyniki polskich firm zmian na rynkach surowcowych jest mniejszy. Kurs KGHM idzie dziś w górę o 1,5%, blisko ostatniego szczytu trzyma się PKN. Natomiast w coraz większym kłopocie są akcjonariusze Dębicy. Wczoraj kurs spadł do najniższego poziomu w tym roku. Dziś traci dalsze 1,7%.
WIG20 krótkoterminowe wsparcie ma przy 1784 pkt, opór przy 1800 pkt. Zamknięcie ponad 1800 pkt byłoby dobrym zwiastunem na przyszły tydzień.