Przedstawiciele ECB nie obawiają się ostatniego umocnienia euro do dolara. W ich opinii wzrost wartości euro pomaga amortyzować wysokie ceny ropy. Inwestorzy z dużą uwagą obserwują wszelkie wypowiedzi decydentów gospodarczych dotyczących rynku walutowego. W lutym 2004 "słowne interwencje" ze strony ministrów finansów ze strefy euro powstrzymały wzrost wartości euro do dolara.
Komisja Europejska zredukowała prognozę wzrostu gospodarczego dla strefy euro z 2,3 do 2,0 procent w 2005 roku. Dla porównania gospodarka USA powinna rozwijać się w tempie 3,6 procent w przyszłym roku (opinia ekonomistów).
Indeks nastrojów w największej gospodarce Eurolandu - Niemczech wyniósł w październiku 95,3 pkt. Dane te były zgodne z oczekiwaniami analityków. Raport IFO potwierdza tezę, że niemiecka gospodarka nadal rozwija się, jednak obecne tempo ekspansji ekonomicznej jest nieznacznie słabsze niż w przypadku poprzednich okresów prosperity. Rosnące ceny ropy oraz wzrost wartości euro to najważniejsze przyczyny ostrożności co do perspektyw rozwoju gospodarczego w Niemczech.
Stopy procentowe w Chinach zostały podniesione po raz pierwszy od 9 lat. Oprocentowanie rocznych pożyczek wzrosło do 5,58 procent z 5,31 proc. przed decyzją. Wydarzenie to było zaskoczeniem dla rynków finansowych. Inwestorzy licząc na spadek wzrostu gospodarczego w Chinach i związane z tym ograniczenie popytu na ropę kupowali amerykańską walutę. Kurs EUR/USD gwałtownie zniżkował, a euro straciło prawie 1 procent do dolara. USA są silnie uzależnione od ropy i każde wydarzenie, które może mieć wpływ na spadek cen tego surowca pozytywnie wpływa na wartość dolara.
Pojawiły się opinie, że podwyżka stóp procentowych jest wstępem do upłynnienia kursu juana. Obecnie kurs chińskiej waluty jest sztywno powiązany z dolarem. Ekonomiści są zdania, że chińska waluta jest niedowartościowana w stosunku do dolara i upłynnienie jej kursu doprowadzi do spadku wartości amerykańskiej waluty.