Reklama

Komentarz popołudniowy Palladia.pl - Czy dojdzie do interwencji?

Obiektywno-Subiektywna ocena wydarzeń na rynku EUR/USD Słowem wstępu: Przy obecnym układzie geopolitycznym możliwość wspólnej, skoordynowanej interwencji mającej na celu wyhamowanie tempa słabnięcia dolara względem euro wydaje się mało prawdopodobna.

Publikacja: 15.11.2004 16:19

Komentarz

W poniedziałek rano notowania europejskiej waluty do dolara chwilowo sięgnęły poziomu 1,2998. Kurs EUR/USD, który po raz kolejny znalazł się w okolicy "psychologicznej bariery" 1,3000 skłonił cześć uczestników rynku do sprzedaży wspólnej waluty. Pary starczyło im jednak tylko do 1,2939.

O godz. 14:30 podano, że w listopadzie indeks aktywności sektora wytwórczego okręgu Nowego Jorku wzrósł do 19,76 z 17,43 w październiku. Oznacza to, że zanotował pozytywną wartość już dziewiętnasty miesiąc z rzędu. Analitycy ankietowani przez agencję DJN spodziewali się jednak, że będzie nieco wyższy i wyniesie 20,5. Dane te przeszły na rynku bez większego echa. Podobnie rzecz się miała z wypowiedziami kolejnych europejskich polityków zaniepokojonych poziomem kursu EUR/USD.

Inwestorzy w ciągu dnia wstrzymywali się jednak z zawieraniem większych transakcji w oczekiwaniu na publikowane we wtorek bardzo ważne dane z USA o przepływach kapitałowych netto za wrzesień. W centrum ich zainteresowania znajdował się także wynik rozpoczynającego się w poniedziałek o godz. 19:00 dwudniowego spotkania ministrów finansów UE (Ecofin). Obecnie wszystko wskazuje na to, że temat wysokiego, szkodzącego europejskiej gospodarce kursu EUR/USD powinien na nim stanąć. Czy będzie mowa o możliwej interwencji i czy w ogóle może do niej dojść? To pytanie dręczy w tej chwili chyba wszystkich analityków.

Marne szanse na interwencje

Reklama
Reklama

W całej swojej dotychczasowej historii EBC ingerował w poziomy rynkowe tylko raz - na jesieni 2000 r. (w okresie wrzesień - listopad). Przeciwdziałał on wtedy dalszemu osłabieniu wspólnej waluty. Nie działał on jednak sam. Interwencje przeprowadzał wspólnie z: amerykańskim, japońskim oraz innymi bankami europejskimi.

Przy obecnym układzie geopolitycznym możliwość wspólnej, skoordynowanej interwencji mającej na celu wyhamowanie tempa słabnięcia dolara względem euro wydaje się jednak mało prawdopodobna. Dlaczego? Po pierwsze zdaniem większości analityków pomimo ustawicznie powtarzanej (także w poniedziałek) przez sekretarza skarbu USA mantry o tym, że kraj ten nadal prowadzi politykę mocnego dolara prawda jest zgoła inna. W ich opinii Stany Zjednoczone dążą do osłabienia zielonego mając nadzieję na to, że w ten sposób zdołają zmniejszyć ogromny deficyt handlowy. O tym, że amerykańskie władze monetarne nie za bardzo kwapią się z podejmowaniem jakichkolwiek działań przeciw słabemu dolarowi świadczą inne często powtarzane (także w poniedziałek) przez Johna Snow słowa o tym, że to sam rynek powinien ustalać poziomy kursów. Drugi czynnik, który raczej wyklucza możliwość wspólnej, globalnej interwencji to sytuacja polityczna w Europie. W tej istnej zbitce rządów, instytucji, grup interesów trudno będzie podjąć taką brzemienną bądź co bądź w skutkach decyzję, a nawet jeśli gdyby to się udało, to w opinii specjalistów taka samotna krucjata na niewiele by się zdała. Sprawa Japonii pozostaje otwarta. Bank Centralny tego kraju już od wielu lat na zlecenie Ministerstwa Finansów interweniuje na rynku USD/JPY w celu osłabienia krajowej waluty. Czy w takich warunkach mógłby przyłączyć się do EBC? Pewnie tak, tyle że jak podkreśliłem wcześniej o taką decyzję w Europie będzie ciężko, a bez pomocy Amerykanów byłoby niezbyt skutecznie.

Prognoza

Kurs EUR/USD pozostaje nadal poniżej poziomu 1,3000. Tak jak podkreślałem rano obecnie wszystko zależy od wyniku spotkania w Brukseli i danych o przepływach kapitałowych. Jeżeli komentarz po posiedzeniu ministrów będzie "mocny" (czytaj: dojdzie do wyraźnej werbalnej interwencji), a dane z USA niezłe to szanse na spadek kursu EUR/USD w najbliższym czasie w kierunku poziomu 1,2500 są jak najbardziej realne. Z drugiej strony jeśli informacje te okażą się one niekorzystne dla dolara cena euro z łatwością powinna pokonać barierę 1,3005 i zacząć ustalać nowe maksima. Realizacja pierwszego scenariusza w dalszym ciągu wydaje się o wiele bardziej prawdopodobna.Opracował:

Marek Nienałtowski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama