Komentarz
Tak jak należało się tego spodziewać we wtorek w oczekiwaniu na publikowane po południu bardzo ważne dane makro z USA o cenach produkcji sprzedanej przemysłu oraz o przepływach kapitałowych netto na rynku było bardzo nerwowo. Kurs EUR/USD, który jeszcze rano wynosił 1,2921 zwyżkował do 1,2985. Analitycy prognozowali, że wskaźnik PPI wzrośnie w październiku o 0,5 proc. oraz o 0,1 proc. (po odjęciu cen energii). Co do danych o przepływach oficjalnych prognoz nie było. Na rynku spekulowano jednak, że we wrześniu wyniesie on 50-55 mld USD, będzie niższy niż w sierpniu (59 mld USD) i w lipcu (63,1 mld USD) i zbyt mały, aby Stany Zjednoczone mogły finansować deficyt na rachunku obrotów bieżących.
O godz. 14:30 okazało się, że wskaźnik cen produkcji sprzedanej przemysłu w październiku zwyżkował, aż o 1,7 proc. To najsilniejszy jego wzrost od 14 lat. Po odjęciu cen energii indeks zanotował zwyżkę o 0,3 proc. 6,8 proc. wzrost cen energii był najsilniejszy od 20 miesięcy. Po publikacji tych informacji prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych przez FED na grudniowym posiedzeniu wzrosło praktycznie do 100 proc. Dane te nie wywołały jednak zakupów dolarów, a co więcej niedługo po ich przedstawieniu kurs EUR/USD ustalił dzienne maksimum na poziomie 1,2994. Emocje sięgały zenitu.
Dolar zaczął odrabiać straty po godz. 15:00, kiedy to Departament Skarbu USA poinformował, że we wrześniu napływ kapitałów netto do Stanów Zjednoczonych wyniósł 63,4 mld dolarów wobec 59,9 mld dolarów w sierpniu (po korekcie). Cena europejskiej waluty zareagowała na dane spadkiem do ok. 1,2945.
Prognoza