Reklama

Komentarz popołudniowy Palladia.pl - rynek krajowy

Rynek krajowy: Inwestorzy zignorowali informacje z Sejmu Słowem wstępu: Dzisiejsza sesja wyraźnie pokazała, czym kierują się inwestorzy operujący na naszym rynku

Publikacja: 19.11.2004 16:20

Po dobrym otwarciu rano w kolejnych godzinach sesji nasza waluta nieznacznie straciła na wartości. Przyczyniły się do tego informacje, jakie napłynęły z Sejmu. Podczas dzisiejszych głosowań posłowie odrzucili w całości dwa rządowe projekty. Pierwszy zakładający podwyżki składek na ZUS dla przedsiębiorców (zdaniem ministra Patera miało to usprawnić system emerytalny) i drugi dotyczący reformy systemu Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (tutaj miało dojść do zmiany w kwestii obniżenia do 50 proc. z 70 proc. przeciętnego wynagrodzenia dopuszczalnego limitu zarobkowania dla osób będących na tzw. wcześniejszej emeryturze). Łącznie miało to w przyszłym roku przynieść budżetowi oszczędności rzędu 1,8 mld zł. Projekty te były także jednym z elementów planu oszczędnościowego Jerzego Hausnera. Dzisiejsza przegrana rządu to niewątpliwie sygnał, iż w kontekście przyszłorocznych wyborów parlamentarnych wprowadzanie kolejnych oszczędności może być trudne.

Inwestorzy jednak niewiele przejęli się dzisiejszymi informacjami z Sejmu. Przed południem złoty wprawdzie nieznacznie stracił na wartości - odchylenie od parytetu sięgnęło 10,7 proc., kurs euro zbliżył się do poziomu 4,26 zł, a dolara przekroczyła 3,27 zł. Później jednak złotówka sukcesywnie odrabiała straty i po godz. 14:30 doszło do ustanowienia nowego ekstremum na koszyku (poziom 11,55 proc. po mocnej stronie), a notowania euro ustanowiły nowe minimum w ostatnich 18 miesiącach - 4,2275 zł. Takie zachowanie się rynku pokazuje wyraźnie co jest obecnie głównym priorytetem dla inwestorów - wysokie oprocentowanie. Jest ono znacznie wyższe niż w Eurostrefie, a także w Stanach Zjednoczonych. Część inwestorów może także zacząć przenosić swoje kapitały z Węgier, gdzie spodziewane jest rozpoczęcie cyklu obniżek stóp procentowych (tam jednak są one wciąż wyższe niż u nas). Dodatkowo do kupowania złotego zachęcają ostatnie wypowiedzi ministra finansów, a część członków Rady zastanawia się nad dalszymi podwyżkami stóp procentowych, aby sprowadzić inflację na koniec 2006 r. do celu banku centralnego na poziomie 1,5-3,5 proc. Możliwe zagrożenia polityczne odchodzą tym samym na razie na dalszy plan - powrócą one zapewne dopiero pod koniec I kwartału przyszłego roku, kiedy to będzie zapewne znany termin wyborów parlamentarnych.

Opublikowane o godz. 16:00 przez Główny Urząd Statystyczny dane o produkcji przemysłowej i cenach produkcji sprzedanej przemysłu (PPI) w październiku nie wpłynęły znacząco na rynek. Okazało się, że dynamika produkcji wyniosła mniej niż oczekiwał rynek (3,3 proc. r/r wobec spodziewanych 5,2 proc. r/r), a ceny PPI wzrosły więcej (7,7 proc. r/r wobec oczekiwań na poziomie 7,5 proc. r/r). Dzisiejsze dane pokazują jednak, iż mocna złotówka zaczyna pomału dotykać polskie przedsiębiorstwa. Tym samym może to być argument przeciwko dalszym podwyżkom stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej.

O godz. 17:04 za jedno euro płacono 4,2330 zł, a za dolara 3,2430 zł. Odchylenie od parytetu wynosiło 11,45 proc.

Opracował:

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama