Do tego dołożył się jeszcze znaczny wzrost ceny ropy w związku z obawami o niskie zapasy surowca na początku sezonu grzewczego. W efekcie takich informacji indeksy w pierwszych kilkudziesięciu minutach dynamicznie zniżkowały. Potem notowania ustabilizowały się, ale szanse na odbicie nawet się nie pojawiły. Obroty były nieco wyższe od czwartkowych, przekraczały też nieco średnie miesięczne. W handlu posesyjnym niewiele się działo - AHI zakończyło zwyżką o 0,04%. Sytuacja techniczna indeksów pogorszyła się - na wykresach utworzyły się wysokie czarne świece, przy dość dużych obrotach. Szybkie wskaźniki wygenerowały zaś, bądź utrzymały sygnały sprzedaży. Ten tydzień giełdowy będzie nieco krótszy - w czwartek Święto Dziękczynienia. Danych makro będzie niewiele, a niemal wszystkie zostaną opublikowane we środę. To może skutkować niższą zmiennością i niewielkimi obrotami.
Znaczne spadki w USA przełożą się negatywnie na nasz rynek. Sam przebieg piątkowych notowań był mało interesujący. Zmienności indeksów w trakcie sesji niemal nie było, a obroty były najniższe od dwóch tygodni. Żadna ze stron nie miała w piątek zauważalnej przewagi. Na tle rynków naszego regionu (PX50 i BUX notowały kolejne wzrosty) nasz parkiet znowu zachowywał się relatywnie słabo. Sytuacja techniczna właściwie się nie zmieniła. Na wykresie WIG20 uformowała się świeca z niewielkim czarnym korpusem i krótkimi cieniami. Wskaźniki techniczne zachowują się dość niejednoznacznie - poprawił się nieco układ oscylatora stochastycznego, w przypadku pozostałych wyraźnych zmian jednak nie ma. Obecnie pierwszym ważnym wsparciem dla indeksu jest linia miesięcznej tendencji wzrostowej, przebiegająca dziś na wysokości 1812 pkt. Na tym poziomie znajduje się też zamknięcie z poprzedniego wtorku. Można przypuszczać, że słaba sesja w USA oraz kiepskie nastroje w dzisiejszym handlu porannym kontraktami amerykańskimi, przyczynią się do spadku WIG20 do tego poziomu już na początku dzisiejszej sesji. Można też zakładać, że blisko tego poziomu pojawi się aktywniejszy popyt, który będzie starał się utrzymać wsparcie. Jeżeli wsparcia nie uda się jednak utrzymać, to wzrośnie niebezpieczeństwo pogłębienia spadku na kolejnych sesjach. Wtedy możliwy byłby nawet spadek do październikowego minimum na 1753 pkt.