Reklama

Komentarz popołudniowy Palladia.pl - rynek krajowy

Rynek krajowy: Hausner swoje, a Gronicki swoje Słowem wstępu: Dzisiejsza sesja pokazała, że istnieje spory rozdźwięk pomiędzy resortami gospodarki, a finansów.

Publikacja: 22.11.2004 15:22

Dzisiejsza sesja przyniosła dalsze umocnienie się złotego. Kurs euro spadł na nowe minima nieco poniżej 4,22, a notowania dolara zbliżyły się w okolice 3,23. Odchylenie od parytetu oscylowało wokół 11,7 proc. odchylenia po mocnej stronie parytetu.

Dzisiaj uwidoczniły się wyraźnie rozbieżności pomiędzy resortami gospodarki i finansów. W opinii wicepremiera Jerzego Hausnera dalsze umocnienie się złotego w relacji do euro może przyczynić się do osłabienia tempa wzrostu gospodarczego. Jego zdaniem słabszy niż oczekiwano wzrost inwestycji zmusza do nieznacznego obniżenia tegorocznego tempa wzrostu gospodarczego do 5,3-5,5 proc. Mimo tych słów krytyki (widać, że była tu także pewna aluzja co do polityki prowadzonej przez RPP) wicepremier podtrzymał prognozę przyszłorocznego tempa wzrostu PKB na poziomie 5 proc. W jego opinii ostatnia decyzja Sejmu (w kwestii składek ZUS i zmianach w FUS) nie wpłynie znacząco na uszczuplenie przyszłorocznych dochodów budżetowych. Godzinę po wypowiedzi Hausnera agencje zacytowały wypowiedź ministra finansów Mirosława Gronickiego, który stwierdził, że spadek kursu euro do poziomu 4,1 zł nie zaszkodziłby eksporterom, a na koniec roku notowania mogą znaleźć się nieco poniżej 4,2 zł. Jego zdaniem tegoroczny wzrost gospodarczy wyniesie 5,6-5,7 proc., a w czwartym kwartale odnotujemy "znaczący wzrost inwestycji". Dodał także, iż dynamika wzrostu produkcji przemysłowej powróci w najbliższych miesiącach w okolice 10 proc. r/r. Kto zatem ma rację?

Ciekawe spostrzeżenia zostały zawarte w opublikowanym dzisiaj raporcie Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Stwierdzono, że są szanse na spadek inflacji do końca 2005 roku do poziomu 2,5 proc. r/r, czyli tzw. celu inflacyjnego banku centralnego. Tymczasem według najnowszej projekcji inflacyjnej Narodowego Banku Polskiego spadek wskaźnika cen do takiego poziomu nie jest raczej możliwy i to do końca 2006 r. Znów powstaje pytanie, kto ma rację?

Poza tym mieliśmy dzisiaj kolejny udany przetarg bonów skarbowych. Na ofertę o wartości 400 mln zł inwestorzy odpowiedzieli blisko trzykrotnie większym popytem, a średnia rentowność obniżyła się do 6,747 proc. Z kolei na Węgrzech bank centralny zdecydował się na obniżenie stóp procentowych o 50 punktów bazowych do 10 proc., co było zgodne z oczekiwaniami rynku. Tym samym kurs forinta zyskał na wartości. Rynek czeka jeszcze na publikację wskaźników koniunktury gospodarczej GUSu.

Strategia:

Reklama
Reklama

Notowania złotego pozostają powyżej 11,4 proc. odchylenia po mocnej stronie parytetu. Im dłużej tak jest, tym bardziej ten poziom staje się istotny jako wsparcie. Tak jak pisaliśmy wcześniej otwiera to drogę do testowania okolic 12 proc.

Opracował:

Marek Rogalski

www.palladia.pl

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama