Słowem wstępu: Notowania dolara mogą poruszać się w takt nieoficjalnej polityki walutowej prowadzonej przez Stany Zjednoczone
Komentarz
W poniedziałek na rynku eurodolara nie działo się praktycznie nic. Kurs EUR/USD poruszał się w wąskim, 35 pkt przedziale pomiędzy poziomami 1,3015 i 1,3050 i pozostawał nieznacznie poniżej rekordowo wysokiego poziomu 1,3074. W stosunku do jena wartość dolara także nie ulegała większym zmianom oscylując w zakresie 103,00 - 103,40. Warto przypomnieć, że w piątek kurs USD/JPY spadł do ok. 102,70 i znalazł się na najniższym poziomie od marca 2000 r.
Oficjalny komunikat po weekendowym spotkaniu Grupy Dwudziestu, które odbyło się w Berlinie nie zmienił w żadnym stopniu obrazu rynku. Wynika z niego, że mowy o sukcesywnie słabnącej amerykańskiej walucie praktycznie nie było. Tak jak to miało miejsce po lutowym posiedzeniu G7 w Boca Raton wezwano w nim jedynie kraje azjatyckie do uelastycznienia kursów swoich walut. W przeciwieństwie jednak do spotkania na Florydzie w komentarzu nie powtórzono zapisu o tym, że "nadmierne wahania i nieuporządkowane ruchy kursów walut są niepożądane". Nieoficjalnie mówi się o tym, że przeciwni takiemu stwierdzeniu byli Amerykanie. W komunikacie po posiedzeniu Grupy Dwudziestu stwierdzono dodatkowo, że otoczenie gospodarcze w przyszłym roku będzie nadal korzystne. Zaakcentowano jednak, że istnieje ryzyko dla niego ze strony: zmienności cen ropy, trwającego braku równowagi zewnętrznej oraz sytuacji geopolitycznej. Podkreślono również znaczenie konsolidacji finansowej w Stanach Zjednoczonych oraz kontynuacji reform strukturalnych mających na celu zwiększenie tempa wzrostu w Europie i Japonii.
Prognoza