Reklama

Komentarz poranny Palladia.pl - rynek eurodolara

Fatalna passa dolara Obiektywno-Subiektywna ocena wydarzeń na rynku EUR/USD 24 listopada 2004r., godz. 10:05 Słowem wstępu: Koreańczycy już interweniują, Japończycy niedługo zapewne zaczną, a ich koledzy z Eurolandu chyba sami nie za bardzo wiedzą co mają zrobić w tej sytuacji.

Publikacja: 24.11.2004 09:26

Komentarz

Na rynku międzynarodowym bez większych zmian. Dolar sukcesywnie traci na wartości. W środę rano cena euro sięgnęła najwyższego poziomu w historii tj. 1,3135. Zielony notuje również swoje wieloletnie minima do wielu kluczowych walut np. do franka szwajcarskiego. Wartość kontraktów futures na indeks dolarowy spadła do ok. 82,75 i znalazła się na najniższym poziomie od 9 lat.

Dolar traci na arenie międzynarodowej przede wszystkim na skutek przekonania inwestorów co do tego, że Amerykanie nieoficjalnie chcą słabszej waluty. Ma to im pomóc w ograniczeniu deficytu handlowego. Jako, że zielony jest coraz słabszy spada opłacalność inwestowania w instrumenty denominowane w amerykańskiej walucie i to pomimo czterech kolejnych podwyżek poziomu stóp procentowych w USA. Obecnie główna stopa (funduszy federalnych) wynosi 2 proc., jest równa tej w strefie euro, a co więcej wszystko wskazuje na to, że od 14 grudnia (posiedzenie FED), będzie wyższa o kolejne 25 pkt bazowych. Alan Greenspan w zeszły piątek wyraźnie ostrzegał, że ogromny deficyt na rachunku obrotów bieżących Stanów Zjednoczonych może doprowadzić do zmniejszenia zainteresowania zagranicznych inwestorów aktywami denominowanymi w amerykańskiej walucie. Jak widać nie tylko może, ale już doprowadził. Rosjanie przesuwają środek ciężkości w strukturze rezerw walutowych - na rzecz euro oczywiście. Na rynku głośno mówi się także o tym, że na podobne kroki mogą zdecydować się "napakowane" dolarami kraje azjatyckie, w tym także Chiny.

Prognoza

Wszystkie znaki na ziemi i na niebie wskazują na to, że trend osłabienia dolara w stosunku do głównych walut będzie kontynuowany. Na rynku EUR/USD celem jest poziom 1,3210. Na interwencje nie ma co liczyć. Amerykanom tani dolar jest na rękę, a w rozlazłych strukturach europejskich podjęcie decyzji o pierwszej od 2000 r. interwencji EBC na rynku walutowym graniczyłoby z cudem. Nieco inna sytuacja panuje na rynkach azjatyckich. Koreańczycy (oczywiście południowi) już drugi dzień interweniują na rynku osłabiając wona. Gdy kurs USD/JPY spadnie wyraźnie poniżej poziomu 103,00 to podobnych kroków należy oczekiwać ze strony proeksportowych władz Japonii.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama