Obawy rynku mógł budzić jedynie słaby dolar. Mógł, ale nie wzbudził. Obroty, tak na NYSE, jak i na Nasdaq?u były bardzo niskie. Notowania zakończyły się niemal dokładnie tam, gdzie się rozpoczęły. Na wykresach indeksów ukształtowały się świece z niewielkimi korpusami i górnymi cieniami, ale niektóre z szybkich wskaźników wygenerowały sygnały kupna (oscylator stochastyczny). Sytuacja techniczna nie zmieniła się zasadniczo. Rynek jest blisko ostatnich szczytów i dopóki ich nie pokona, trudno będzie liczyć na wyraźniejszą poprawę. Ten tydzień powinien być ciekawszy, ze względu na większą ilość danych makro. Dzisiaj, co prawda, żadnych danych nie będzie, ale jutro - rewizja PKB za trzeci kwartał oraz indeks aktywności gospodarczej regionu Chicago, a w dalszej części tygodnia - wydatki konsumenckie, beżowa księga, zamówienia przedsiębiorstw i sytuacja na rynku pracy.
Nasz rynek zachował się w piątek spokojnie, ale relatywnie mocno w stosunku do Eurolandu. Na początku sesji wystąpiła niewielka korekta notowań, ale w dalszej części sytuacja się powoli poprawiała. Aktywność była bardzo niska, a obroty na spółkach z WIG najniższe od 25. października. Ponownie dosyć mocne były banki. Na wykresie WIG20 uformowała się biała świeca z dolnym cieniem. Można ją odbierać lekko pozytywnie, trzeba jednak pamiętać o tym, że obroty towarzyszące jej kształtowaniu były bardzo niskie. Za pozytywne należy też uznać fakt, że indeks powrócił powyżej, przełamanej we wtorek, półtora miesięcznej linii trendu wzrostowego. Potwierdzona też została świecowa formacja porannej gwiazdy. Poprawił się układ wskaźników technicznych - oscylator stochastyczny podtrzymał sygnał kupna, MACD (Tema) taki sygnał wygenerował, a MACD bliski jest przecięcia od dołu linii sygnalnej. Techniczny obraz rynku przemawia więc za kolejnym testem kwietniowego szczytu na 1870 pkt. Jak pokazał jednak ostatni test tego poziomu, tutaj już wielu inwestorów myśli o sprzedaży akcji. Można zatem oczekiwać, że również i tym razem w tych okolicach wystąpi mocniejsza podaż akcji. Sam fakt, że rynek stać na jeszcze jedno podejście pod ten silny opór można odbierać pozytywnie. Podobnie jednak, jak w przypadku amerykańskich indeksów, tak i u nas o szansach na mocniejszy ruch w górę będzie można mówić dopiero po sforsowaniu tej bariery. Dzisiejsza sesja prawdopodobnie nie przyniesie znacznych zmian, ale ma szansę zakończyć się zwyżką. Pierwszy opór dla WIG20 to maksimum z 19. listopada na 1840 pkt. Zdecydowanie ważniejsze jest górne ograniczenie świecy z 15. listopada - 1854 pkt. Pierwsze wsparcie dla indeksu to piątkowe zamknięcie - 1832 pkt.