Komentarz
Amerykańska waluta rozpoczęła poniedziałkową sesję od spadków wartości. Kurs EUR/USD, który już w piątek przebił się powyżej technicznych wsparć na ok. 1,3025 zwyżkował z 1,3034 do 1,3089.
Tak jak pisaliśmy w piątek w końcówce zeszłego tygodnia inwestorzy zdecydowali się na realizację zysków z długich pozycji w zielonych. Nastąpiła ona po dotarciu przez kurs EUR/USD w czwartek do ważnego poziomu 1,2924 (50 proc. zniesienia ze wzrostu sierpień - grudzień). Był on wtedy najniższy od 16 października. Wtedy też do wyprzedaży zielonych przyczyniły się słabe dane makro z USA, w czwartek o indeksie Philadelphia FED, a w piątek o nastrojach konsumentów za styczeń.
Początek tygodnia przyniósł kolejne dwa czynniki świadczące przeciwko amerykańskiej walucie. Po pierwsze w opublikowanym dziś przez Central Banking Publications rocznym przeglądzie podkreślono, że 39 (blisko 70 proc.) banków centralnych, które wzięły udział w badaniu zwiększyło w ciągu ostatnich dwóch lat udział euro w swoich rezerwach walutowych. W całym przeglądzie udział wzięło 65 banków centralnych. Na część dotyczącą zwiększenia/zmniejszenia rezerw na rzecz konkretnych walut odpowiedzi udzieliło 56. Po drugie na internetowej stronie Business Week podkreślono, że szef FED Alan Greenspan nie jest zaniepokojony inflacją, co oznacza, że przynajmniej z jego strony głosowania za zwiększeniem tempa podwyżek stóp procentowych w USA nie powinno się oczekiwać.
Prognoza