Komentarz
Podczas pierwszych godzin poniedziałkowej sesji notowania wspólnej waluty do dolara poszły w górę. Kurs EUR/USD zwyżkował z 1,3034 do 1,3097. Po koniec europejskiej części handlu cena euro powróciła jednak w okolice poziomu 1,3045/50. W ciągu dnia nie publikowano ważniejszych danych makroekonomicznych zarówno ze Stanów Zjednoczonych jak i ze Stanów Zjednoczonych.
Tak jak podkreślaliśmy w komentarzu porannym spadek wartości dolara był wynikiem połączenia opublikowanych w końcówce zeszłego tygodnia słabych danych makro z USA z dwoma nowymi czynnikami, które ujrzały światło dzienne w poniedziałek.
Po pierwsze w przedstawionym dziś rano przez Central Banking Publications rocznym przeglądzie podkreślono, że 39 (blisko 70 proc.) banków centralnych, które wzięły udział w badaniu zwiększyło w ciągu ostatnich dwóch lat udział euro w swoich rezerwach walutowych. W całym przeglądzie udział wzięło 65 banków centralnych. Na część dotyczącą zwiększenia/zmniejszenia rezerw na rzecz konkretnych walut odpowiedzi udzieliło 56. Po drugie na internetowej stronie Business Week podkreślono, że szef FED Alan Greenspan nie jest zaniepokojony inflacją, co oznacza, że przynajmniej z jego strony głosowania za zwiększeniem tempa podwyżek stóp procentowych w USA nie powinno się oczekiwać.
Prognoza