Reklama

Komentarz popołudniowy Palladia.pl - rynek eurodolara

Dolar ponownie w natarciu Obiektywno-Subiektywna ocena wydarzeń na rynku EUR/USD 25 stycznia 2005r., godz. 16:50 Słowem wstępu: Zaufanie amerykańskich konsumentów w styczniu nieoczekiwanie wzrosło, co wyraźnie pomogło dolarowi.

Publikacja: 25.01.2005 15:59

Komentarz

Podczas pierwszych godzin wtorkowej sesji notowania europejskiej waluty do dolara konsolidowały się w przedziale 1,3009 - 1,3074.

Przed zbliżającym się wielki krokami (4-5 luty) spotkaniem w Londynie ministrów finansów i szefów banków centralnych państw grupy G7 zarówno europejscy jak i amerykańscy oraz azjatyccy politycy dali wyraz swoim oczekiwaniom, co do tego jaki powinien być finał tego szczytu. W poniedziałek ministrowie finansów Francji i Niemiec podczas spotkania w Paryżu podkreślili, że Europa wystarczająco już ucierpiała z powodu spadku wartości dolara. Herve Gaymard mówił o tym, że sprawa skoordynowanej interwencji będzie zapewne tematem rozmów na szczycie G7. Z kolei Hans Eichel podkreślił, że Stany Zjednoczone powinny zredukować "podwójny deficyt". Dodał on także, że rozwiązanie tego problemu wymaga podjęcia działań również ze strony Europy i Azji. Co do tego ostatniego regionu to ma nadzieję, że zdecyduje się on na przyjęcie bardziej elastycznej polityki monetarnej. Nieco innego zdania był jednak europejski komisarz Joaquin Alumnia. We wtorek podkreślił, że w jego opinii problemem dla strefy euro nie jest zbyt drogie euro (choć zaznaczył, że zbyt silne zmiany na rynku są niepożądane), ale braku reform strukturalnych oraz zdecydowania w prowadzonej polityce monetarnej. Co do Amerykanów to w poniedziałek amerykański sekretarz skarbu powiedział, że nie spodziewa się większych zmian na rynku walutowym po posiedzeniu G7. John Snow podkreślił także po raz kolejny, że Stany Zjednoczone będą dążyły do zniwelowania poziomu deficytów. Podobnego zdania w sprawie finału szczytu G7 jest japoński minister finansów Sadakazu Tanigaki - o czym mówił we wtorek. Dodatkowo we wtorek szanse na szybkie uwolnienie przez Chiny kursu juana oddalił Li Deshui. Szef biura statystycznego tego kraju podkreślił, że Chiny potrzebują więcej czasu na przygotowanie się do wdrożenia bardziej elastycznej polityki kursowej.

W ciągu dnia inwestorzy z niepokojem oczekiwali na zaplanowaną na godz. 16:00 publikację serii danych makro ze Stanów Zjednoczonych. Analitycy spodziewali się, że wskaźnik opisujący zaufanie konsumentów tego kraju spadnie do 101,0 z 102,3 w grudniu. Co do informacji o sprzedaży domów na rynku wtórnym w grudniu to prognozy mówiły o spadku ich liczby do 6,80 mln z 6,94 mln w listopadzie. Również na tą godzinę zaplanowano przedstawienie przez Congressional Budget Office nowej projekcji budżetu na rok 2005 i następnych 10 lat. Na rynku dało się słyszeć głosy o tym, że prognoza deficytu na bieżący rok fiskalny może zostać obniżona do ok. 300 mld dolarów z 348 mld dolarów prognozowanych we wrześniu.

Po godz. 16:00 sytuacja uległa gwałtownej zmianie. Wtedy to okazało się, że wskaźnik zaufania konsumentów był lepszy i wyniósł 103,4 wobec 102,7 po korekcie w grudniu. Gorsze za to były jednak dane z rynku nieruchomości. Liczba sprzedanych domów na rynku wtórnym spadła w grudniu o 3,3 proc. do 6,69 mln. Złe informacje nadeszły także z CBO. Projekcja deficytu na 2005 r. została podwyższona do 368 mld dolarów, a na rok 2006 delikatnie obniżona do 295 mld dolarów. Dodatkowo estymacja ta nie zawiera znacznych kwot wydatków, które mogą pojawić się jeszcze w tym roku - chociażby tych wynikających z ostatnich zapowiedzi administracji prezydenta USA. Zamierza ona jeszcze dziś ogłosić, że zwróci się do Kongresu o dodatkowe 80 mld dolarów na prowadzenie operacji militarnych w Afganistanie i Iraku.

Reklama
Reklama

Inwestorzy zaskoczeni pozytywnym odczytem wskaźnika zaufania konsumentów zaczęli silnie kupować dolary. Kurs EUR/USD zareagował wyraźnym spadkiem do 1,2950/55.

Prognoza

Technicznie sytuacja bez zmian. Dla kursu EUR/USD w dalszym ciągu najbliższy opór znajduje się na poziomie 1,3118 (szczyt z 19 stycznia). Jego udane przebicie otwiera drogę do wzrostów w kierunku poziomu 1,3292 (szczyt z 12 stycznia). Aby to jednak nastąpiło ważne jest także pokonanie oporu na 1,3127. Utrzymanie się ceny euro poniżej tego poziomu (szczyt z 17 stycznia) powoduje bowiem, że cały czas istnieje prawdopodobieństwo kolejnego ruchu w kierunku poziomu figury 1,3000 i potem poziomu 1,2925. Pokonanie tej bariery w dół otwiera drogę do spadków w kierunku 1,2895 i 1,2825.

W opinii Palladia Capital Markets kurs EUR/USD w zakresie 1,2925-1,2960 stanowi okazję do zakupów euro.

Opracował:

Marek Nienałtowski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama