Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 08.02.2005 14:45

Zaczęło się nieźle, ale kończy mało przyjemnie. Kolejny atak popytu nie

przyniósł już kolejnego zamknięcia na wyższym poziomie. Dziś okazało się to

za trudno dla byczej strony rynku. Po zaliczeniu maksa na 1980 pkt nastąpił

zwrot cen i spadek, który sprowadził nas pod poziom porannych minimów.

Najprawdopodobniej skończymy dzisiejszą sesję na minusach. Strata byków nie

Reklama
Reklama

jest jednak znaczna. To raptem kilka punktów w stosunku do wczorajszego

zamknięcia. Poza tym, to nie ono jest obecnie głównym wsparciem dla wykresu.

Za pierwsze takie wsparcie można uznać piątkową lukę hossy. Tym bardziej, że

jej pojawienie się zamknęło lukę z początku stycznia. Ostatni wzrost nie był

przerwany żadną poważniejszą korektą i spadek nie jest tu niczym dziwnym.

Nie należy także zapominać, że niewiele wyżej mamy szczyt hossy, którego

Reklama
Reklama

przecież nie będzie łatwo pokonać.

Sesję należy rozpatrywać jako kolejną, już mizerną w skutkach, próbę

podniesienia rynku przez pasjonatów wzrostów. Faktycznie napór popytu nie

był już wystarczający, by coś poważniejszego zwojować. Teraz w najlepszym

razie odczekamy chwilę przed faktycznym atakiem na szczyty. Jeśli już

jesteśmy tak blisko, to chyba grzechem byłoby, gdyby do niego nie doszło.

Reklama
Reklama

Podaż jest, ale na razie nie w takiej wielkości, by zagrozić bykom.

Oczywiście w każdej chwili się to może zmienić, ale można przypuszczać, że

jeśli już to po ewentualnym ataku na szczyt. Kontrakty01.gif Indeks01.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama