Zmienność w trakcie sesji była niewielka, a obroty na obu rynkach poniżej średnich miesięcznych. Lekko negatywnie na rynek oddziaływała rosnąca cena ropy naftowej oraz gorsze dane dotyczące inflacji na poziomie produkcji sprzedanej i nastrojów konsumenckich. Ceny produkcji sprzedanej z wyłączeniem cen energii i żywności wzrosły w poprzednim miesiącu w stopniu najwyższym od sześciu lat. Za ten duży wzrost odpowiedzialne był jednak przede wszystkim skokowy wzrost cen samochodów i papierosów. Rynek potraktował te złe dane jako jednorazowe i negatywnej reakcji nie było. Na NYSE była za to pozytywna reakcja na korzystną dla producentów farmaceutyków decyzję o pozostawieniu w sprzedaży kilku leków przeciwbólowych (które wcześniej miały być wycofane ze sprzedaży). Notowania miały bardzo spokojny przebieg - indeksy przez cały dzień trzymały się blisko czwartkowych zamknięć, w końcówce wzmocnił się nieco DJIA, dzięki silnym zwyżkom Merck?a i Pfizer?a. W handlu posesyjnym niewiele się działo - AHI zakończyło wzrostem o 0,02%.
Brak sesji w USA z pewnością wpłynie na wyraźne obniżenie aktywności na rynkach europejskich, w tym również i naszym. Niższa niż na poprzednich sesjach będzie też zmienność. Sama piątkowa sesja była dosyć nerwowa. Po nieco słabszym otwarciu popyt szybko przybierał na sile i w rezultacie już po półtorej godzinie handlu indeksy notowały nowe szczyty całej obecnej fali wzrostowej. Środkowa część sesji przyniosła długą konsolidację, ale ostatnie kilkadziesiąt minut silną realizację zysków. Pretekstem do sprzedaży akcji stały się słabe dane dotyczące inflacji w USA. Był to jednak tylko pretekst, ponieważ pozostałe rynki zareagowały na dane dość spokojnie. Można przypuszczać, że jednym z powodów sprzedaży akcji była chęć zamknięcia pozycji przed długim weekendem w USA. W konsekwencji realizacji zysków w końcówce sesji na wykresie WIG20 utworzyła się niewielka biała świeca z długim górnym cieniem. Obroty były wysokie, ale niższe niż w trakcie dwóch poprzednich sesji. Kształt świecy jest lekko negatywny, ale póki co nie oznacza to zakończenia wzrostów, a może jedynie poprzedzać wejście rynku w kilkusesyjną konsolidację notowań. Przeciwko głębszym spadkom przemawia zachowanie inwestorów na rynku terminowym - baza na kontraktach przyjmuje silnie ujemne wartości. Lekko pozytywnym elementem jest też fakt, że na rynku dochodzi do zmiany loderów - w piątek bardzo silne były banki. Dzisiaj bardziej prawdopodobne jest lekkie odbicie. Rynkowi pomagać będzie lepszy od oczekiwań wynik Pekao. Pierwsze wsparcie dla WIG20 to piątkowe zamknięcie - 2045 pkt. Pierwszy opór to czwartkowy szczyt - 2059 pkt.