Rynek to jednak dziwne miejsce. Jednego dnia papiery są wyrzucane jakby były
skażone jakimś wirusem, by kolejnego dnia być przedmiotem uwielbienia. Cały
czas trwa akcja zakupów. Kursy powoli się podnoszą, a kupujący akceptują
akcje po cenach, po których wczoraj je wyrzucali. Obrót jest znaczny więc
nie można tego popytu ignorować. Wygląda na to, że walka na wsparciu będzie