Handel był wczoraj mało aktywny, podobnie zresztą jak w piątek - niskie obroty na NYSE i bardzo niskie na Nasdaq?u. Niewielka zmienność oraz mało aktywny handel to efekt braku impulsów rynkowych. Wczoraj żadnych danych makro nie było, a informacje ze spółek też rynku nie elektryzowały. Lekko negatywnie na sentyment rynkowy przekładały się wysokie ceny ropy naftowej. W notowaniach posesyjnych niewiele się działo - AHI zakończyło spadkiem o 0,10%. Na wykresach indeksów utworzyły się białe świece z górnymi cieniami, a szybkie wskaźniki utrzymały sygnały kupna. Rynek już od ponad 3 tygodni znajduje się w konsolidacji. Przypomina to bardzo sytuację z listopada ub. r. Wtedy rynek po szybkim wzroście wszedł na blisko miesiąc w horyzont, który zakończył się wybiciem górą i jeszcze jedną falą wzrostową. Układ ten może się powtórzyć i w obecnej sytuacji. Rynek musi dostać tylko impuls. Być może staną się nim publikowane w najbliższych dniach dane makro. Dzisiaj przedstawiona zostanie sprzedaż detaliczna oraz inflacja na poziomie produkcji sprzedanej.

Nasz rynek zachował się wczoraj relatywnie mocno. Na początku co prawda doszło do niewielkiego spadku, miał on jednak miejsce przy niskich obrotach. Popyt szybko przejął inicjatywę i w nieco ponad godzinę po rozpoczęciu notowań WIG20 testował już psychologiczny poziom 2000 pkt. Jednak i tutaj nie pojawiła się aktywniejsza podaż i rynek po krótkim postoju ruszył na wyższe poziomy. W ostatnich dwóch godzinach indeks nieco się cofnął, ale i tak zdołał utrzymać się powyżej 2000 pkt.

Wczorajszy wzrost to przede wszystkim konsekwencja niewielkiej aktywności podaży. W trakcie całej obecnej fali wzrostowej obroty nie są duże, a rynek mimo to systematycznie pnie się w górę. Mimo wykupienia na szybkich wskaźnikach wciąż żadnych sygnałów sprzedaży nie ma. Obecnie pierwsze ważne opory dla WIG20 znajdują się w strefie 2016 - 2024 pkt (lokalne maksima z początku kwietnia). Mogą być one testowane już w trakcie dzisiejszej sesji. Pierwszym i być może wystarczającym na dzisiejszą sesję wsparciem jest 2000 pkt. Kolejne to połowa wysokości wczorajszej świecy (1991 pkt). Na koniec warto zwrócić uwagę na mocno zachowujące się w ostatnim czasie rynki w Budapeszcie i Pradze. Tam indeksy pokonały już poziomy kwietniowych maksimów. Być może podobny scenariusz zrealizuje się i u nas.