Wczorajsza sesja przyniosła osłabienie się naszej waluty. Kurs EUR/PLN obronił okolice 4,0250 i powrócił w rejon 4,05. Z kolei USD/PLN po kolejnym przetestowaniu oporu na 3,3550 powrócił w rejon 3,35. Sumarycznie złoty był nieco słabszy, jednak o poszczególnych kursach decydowały dzisiaj notowania eurodolara. Dzisiaj rano nasza waluta odrobiła jednak część strat. Za jedno euro płacono nieco poniżej 4,04 zł, a za dolara 3,34 zł.
Wydarzeniem wczorajszej sesji był przetarg 5-letnich obligacji. Sprzedano wszystkie zaoferowane papiery o wartości 2,8 mld zł. Zgłoszony przez inwestorów popyt wyniósł 4,76 mld zł, czyli blisko połowę mniej niż podczas przetargu z 18 maja (8,92 mld zł), kiedy wartość oferty była taka sama jak dzisiaj. Z drugiej jednak strony niższa była średnia rentowność - 5,061 proc. wobec 5,427 proc. w maju. Takie wyniki przetargu rozczarowały nieco urzędników resortu finansów, którzy nie zdecydowali się na przeprowadzenie dodatkowego przetargu, a także inwestorów, którzy dali temu wyraz na rynku wtórnym, gdzie ceny obligacji nieco spadły. Widać zatem, że korekta na tym rynku trwa i taka sytuacja może się nadal utrzymywać. Dodatkowo obserwujemy przecenę na rynku długu w Niemczech.
Rynek nieco zignorował wypowiedzi członka Rady Polityki Pieniężnej Stanisława Owsiaka w których zaznaczył się wyraźny sceptycyzm co do perspektyw wzrostu gospodarczego, przyszłorocznego budżetu, a także kwestii przyjęcia przez Polskę europejskiej waluty. Osobiście przyznaję, że trochę w nich racji, tyle, że dla rynku wypowiedzi ta tak naprawdę wiele nie oznaczają. Po pierwsze jest to pojedyncza opinia, po drugie Stanisław Owsiak nie zadeklarował się jako zwolennik wyraźnych obniżek stóp procentowych. Może to zatem oznaczać, że mimo, że członkowie Rady będą dostrzegać nadciągające spowolnienie to w ich decyzjach odnośnie poziomu stóp procentowych będzie przeważać ostrożność. Tym samym tak jak pisaliśmy wcześniej trudno będzie zakładać większe niż 25 p.b. cięcie stóp procentowych podczas zaplanowanego na koniec czerwca posiedzenia RPP. A to z kolei nie byłoby zbyt korzystne dla kupujących nasze obligacje.
Opcję 25 p.b. obniżki potwierdzałyby wczorajsze dane o płacach, które okazały się wyższe od oczekiwań (3,0 proc. r/r wobec 2,5 proc. r/r). Kluczowe dane rynek otrzyma dopiero w piątek - mowa tutaj o dynamice produkcji przemysłowej i cenach PPI i w przyszłym tygodniu - sprzedaż detaliczna. I tutaj możemy mieć kolejne zamieszanie, gdyż opinii na ten temat jest wiele.
Dzisiaj rano minister finansów Mirosław Gronicki przyznał, że przyszłoroczne potrzeby pożyczkowe budżetu mogą być niższe aż o 9 mld zł od tegorocznych zapisanych w ustawie (46,5 mld zł). Jego zdaniem poprawa może być zauważalna już w tym roku kiedy mogą one spaść o 4-5 mld zł. To jednak kwestia bardziej interesująca inwestorów na rynku obligacji i to w długim terminie. Dzisiaj oczy rynku będą zwrócone na Brukselę, gdzie rozpoczyna się szczyt Rady Unii Europejskiej. Głównym tematem będzie oczywiście budżet na lata 2007-13, a raczej próba znalezienia satysfakcjonującego wszystkie strony kompromisu. Mimo, że wśród polityków i w mediach dominuje "czarnowidztwo" to wydaje się, że jutro wieczorem możemy spodziewać się pozytywnego rozwiązania. Mowa tutaj o przedstawionej wczoraj wieczorem propozycji Luksembura zakładającej zamrożenie brytyjskiego rabatu na dotychczasowym poziomie i dodatkową pomoc dla polskich regionów. Przy okazji unijnego szczytu zdecydowano się na przesunięcie debaty i głosowania nad wnioskiem o wotum wobec ministra Mirosława Gronickiego na 28 czerwca.