Tyle tylko, że to żaden nowy powód i takie obawy równie dobrze można było mieć kilka tygodni temu. Tak czy inaczej w trakcie ostatnich dwóch sesji strach przed drogą ropą wziął górę, wprowadzając rynek w małą spiralę wyprzedaży. Obroty w trakcie piątkowej sesji były bardzo wysokie - na NYSE jedne z kilku najwyższych w ciągu ostatniego roku, na Nasdaq?u najwyższe od kilku miesięcy. Te wysokie obroty mogą mieć kluczowe znacznie dla rozwoju koniunktury w średnim terminie. Jeśli na najbliższych sesjach spadki nie zostaną wyhamowane wzrośnie prawdopodobieństwo zmiany średnioterminowej tendencji na spadkową Obraz techniczny rynku po piątkowej sesji nieco się pogorszył. Na wykresach indeksów ponownie utworzyły się wysokie czarne świece, ale szybkie wskaźniki znalazły się już blisko stref wyprzedania. Dzisiaj danych makro nie będzie, rynek w głównej mierze będzie się zatem koncentrował na zachowaniu ceny ropy.

Słaba sesja za oceanem przełoży się negatywnie na nasz rynek. Dynamika spadku w trakcie ostatnich sesji jest jednak na tyle wysoka, że skłoni część inwestorów do kupna akcji w oczekiwaniu na odbicie. Tym bardziej, jeśli WIG20 znajdzie się blisko psychologicznej bariery 2000 pkt. Obecnie pierwszym technicznym wsparciem dla indeksu jest dolna linia pięciotygodniowego kanału wzrostowego, przebiegająca dziś na poziomie ok. 2015 pkt. Pierwszym oporem jest piątkowe zamknięcie - 2032 pkt. W piątek na wykresie utworzyła się niewielka luka bessy: 2042 - 2043 pkt. Luka ta prawdopodobnie będzie testowana na najbliższych sesjach. Jeżeli nie uda jej się zamknąć będzie to świadczyć o słabości rynku. Na razie ostatnie spadki można jeszcze traktować w kategoriach korekty w trendzie wzrostowym.