Kluczowym wydarzeniem minionego tygodnia było posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej i decyzja w sprawie stóp procentowych. RPP zdecydowała się po raz trzeci w tym roku na obniżkę stóp procentowych o 50 pkt. bazowych. Jednocześnie Rada trzeci raz w tym roku zmieniła nastawienie. Obecnie obrała kierunek ekspansywny w związku z oczekiwanym dalszym spadkiem presji inflacyjnej. Zdecydowana obniżka stóp procentowych w czerwcu to efekt mniejszego bilansu ryzyk dla przyszłej inflacji oraz słabnący wzrost gospodarczy. Z publikowanych składowych danych makroekonomicznych wynika, iż w II kwartale wzrost PKB ukształtuje się na poziomie zbliżonym do I kwartału, kiedy to wyniósł 2,1%. Decyzja RPP o obniżce stóp przyniosła nieznaczne umocnienie dla złotego i spowodowała znaczący spadek rentowności papierów skarbowych na rynku wtórnym. Rynek liczy się z kolejną obniżką stóp procentowych w ciągu najbliższych trzech miesięcy. Oczekiwania te nieznacznie ostudził szef banku centralnego L. Balcerowicz, który zwrócił uwagę na fakt, iż zmiana nastawienia w polityce monetarnej na ekspansywne nie oznacza automatycznie dalszych obniżek stóp.

W drugiej połowie tygodnia NBP opublikował dane o bilansie handlowym za kwiecień. W kwietniu zanotowano nadwyżkę na rachunku obrotów bieżących w wysokości 537 mln euro wobec 235 mln euro nadwyżki w marcu. Rynek oczekiwał nadwyżki około 20 mln euro. Tak duża nadwyżka ma związek z wyraźnym osłabieniem złotego, które odnotowaliśmy w kwietniu.

W najbliższych dniach sytuacja na rynku złotego w dużej mierze będzie uzależniona od rozwoju sytuacji na rynku EUR/USD. Pomimo oczekiwań rynku na kolejne obniżki stóp procentowych rynek z coraz większą uwagą będzie przyglądał się sytuacji na scenie politycznej. W sejmie pojawia się coraz więcej ustaw prowadzących do rozluźnienia polityki fiskalnej. Pozytywną informacją dla rynku było wtorkowe głosowanie w sejmie nad odwołaniem ministra finansów M. Gronickiego. Ostatecznie dwa wnioski opozycji o odwołanie szefa resortu finansów przepadły w sejmie i obecnie M. Gronicki może zająć się konstruowaniem ustawy budżetowej na przyszły rok. Z wstępnych założeń wynika, iż przyszłoroczny deficyt będzie założony w przedziale 28-34 mld zł wobec tegorocznych 35 mld zł. Obecna sejmowa opozycja wyraźnie krytykuje przyszłoroczny budżet sygnalizując problemy z możliwością jego realizacji. Z ostatnich sondaży wynika, iż przyszły rząd będą tworzyć politycy PO i PiS. Od nich będą zależały przyszłe reformy w finansach publicznych i możliwość skutecznego ograniczenia wydatków budżetowych.