Szczyt indeksu to 2157,8 pkt. Realizacja zysków spowodowała, że indeks wrócił w okolice 2130 punktów, skąd znów rozpoczął powolny marsz w górę. Można stwierdzić jednak, że wczoraj nasz rynek był silniejszy od pozostałych w regionie. Sesja charakteryzowała się dużą zmiennością, widać, że inwestorzy są nieco zdezorientowani co do dalszego rozwoju koniunktury. Również zmiany na poszczególnych papierach był w trakcie notowań dość istotne ( KHGM, PKN). Silna była TPSA (+3,35%), która opublikowała dziś swój raport kwartalny (okazał się on lepszy od oczekiwań rynkowych).. Dużym zainteresowaniem cieszyły się walory mniejszych firm : Jelfy, Kopeksu, Wilbo czy Sterprojektu (wzrost o ponad 10 proc.). Na tle rynku coraz lepiej prezentuje się branża informatyczna : m.in. Softbank, Computerland. Rynek wciąż wygląda na silny - pewnym zagrożeniem może okazać się zachowanie giełd zagranicznych, szczególnie w USA, gdzie indeksy dostają wyraźnie zadyszki. Od czterech sesji obroty na 20 największych spółkach nie przekraczają 500 mln zł , co należy wiązać z faktem trwającej stabilizacji pomiędzy 2100-2157 punktów.
Pomimo dojścia przez indeks do 2158 punktów, należy stwierdzić, że atak na ostatnie szczyty nie powiódł się. Na wykresie została utworzona druga biała świeca z cieniami z obu stron , co ma lekko pozytywne znaczenie, jednak wskazuje również na duże niezdecydowanie inwestorów. W dalszym ciągu mamy do czynienia z konsolidacją pomiędzy ok. 2100-2158 punktów. Na rozstrzygnięcia będziemy chyba musieli poczekać do publikacji wyników przez spółki. Niemniej jednak dziś mamy posiedzenie RPP oraz dobre wyniki BPH i TPSA, co może doprowadzić rynek do wyraźniejszego ruchu i niewykluczone kolejnego testu szczytu. Wskaźniki techniczne nie wygenerowały nowych sygnałów - zawróciły w górę zarówno RSI jak i Stochastic oscylator. Wzrósł MACD zbliżają się do swej średniej, jednak na dość płaskim rynku wskazania MACD stają się coraz mniej wiarygodne. Pierwszym wsparciem indeksu jest obszar 2126-2129 punktów. Z kolei opór to 2153-2158 pkt. - przy ewentualnym i skutecznym ataku na szczyty potrzebny byłby jednak wyraźnie wyższy obrót niż obserwowany ostatnio.