Dolarowi nie pomogło nawet podniesienie stóp procentowych przez FED o 0,25% i zapowiedź dalszego wzrostu ceny pieniądza. Techniczne sygnały, jakie na przełomie lipca i sierpnia się tu pojawiły okazały się jednak ważniejsze i na większości par powiązanych z dolarem zostały przebite główne linie trendów, a zatem amerykańska waluta ma sporą szansę znaleźć się teraz w średnioterminowym trendzie deprecjacji. Z wydarzeń makroekonomicznych w minionym tygodniu głównym była wspomniana już decyzja FED w sprawie polityki monetarnej, ale w związku z tym, że była ona już wcześniej przez rynek zdyskontowana (bardzo dobra komunikacja FED z rynkiem), nie miała ona wpływu na zachowanie się amerykańskiej waluty w krótkim terminie. Nadchodzący tydzień pod kątem wydarzeń makroekonomicznych zapowiada się w miarę ciekawie. W poniedziałek zapoznamy się z indeksem NY Empire State oraz z przepływami kapitałów do USA. We wtorek opublikowane zostaną informacje z amerykańskiego rynku nieruchomości, czyli zezwolenia na budowy domów oraz faktycznie rozpoczęte inwestycje budowlane. We wtorek otrzymamy również dane na temat inflacji cen konsumentów CPI oraz dynamiki produkcji przemysłowej i wykorzystania potencjału produkcyjnego. Za istotne należy uznać zwłaszcza dane dotyczące dynamiki produkcji przemysłowej, bowiem mogą mieć one spory wpływ na zachowanie się dolara w krótkim terminie. W środę zapoznamy się z drugą częścią danych dotyczących inflacji, ale tym razem będzie to inflacja w cenach producentów PPI (również bazowa) oraz podany zostanie indeks wskaźników wyprzedzających LEI i cotygodniowe dane dotyczące zmian zapasów paliw (szczególnie pilnie obserwowane w kontekście ostatnich rekordów na rynku ropy). W czwartek będzie już nieco spokojniej, bowiem czekają nas publikacje cotygodniowej ilości nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych, jak również indeks Philadelphia FED. Potencjalnych czynników mogących mieć wpływ na zachowanie rynku w nadchodzącym tygodniu ze strony fundamentalnej nie powinno zatem brakować, a teraz proponuję się przyjrzeć sytuacji technicznej, bowiem tutaj jest równie interesująco.
Rynek zagraniczny
EUR/USD
Miniony tydzień na rynku dolara amerykańskiego pod względem technicznym był bardzo ciekawy. Na eurodolarze przez większość czasu mieliśmy co prawda konsolidację, jednakże przebiegała ona po myśli posiadaczy długich pozycji na tej parze, bowiem odbywała się przy szczytach całego, ostatniego wzrostu. Można tu mówić o utworzeniu lekko wzrostowego kanału, z którego w czwartek udało się kupującym wybić górą. Długie pozycje mają tu zatem w dalszym ciągu przewagę. Piątkowe popołudnie przyniosło już jednak ustabilizowanie notowań w okolicach 1.2470, czyli 38,2% zniesieniu całego trendu wzrostowego, jaki pojawił się tu od marca. Można zakładać, że trwałe wyjście wyżej przełoży się na kontynuację przeceny amerykańskiej waluty. Realizacji takiego scenariusza sprzyja również zasięg wynikający z niedawnej formacji odwróconej RGR, który nie został jeszcze zrealizowany (1.2635). W krótkim terminie przewagę ma zatem definitywnie popyt, natomiast o możliwości zmniejszenia tej przewagi zadecyduje zachowanie się cen w okolicach dolnego ograniczenia konsolidacji z tego tygodnia, czyli 1.2350. Jeśli wsparcia nie udałoby się utrzymać, to liczyć należałoby się ze spadkiem do kolejnego poziomu o charakterze popytowym, czyli 1.2250.
USD/JPY