Reklama

FOREX - DESK: Komentarz tygodniowy

Miniony tydzień na rynku walutowym był niezwykle ciekawy. Głównym tematem jest oczywiście dynamiczne osłabienie amerykańskiej waluty, z jakim już od jakiegoś czasu mamy do czynienia. Jest ono widoczne zarówno na głównych parach, jak również względem krajowej waluty.

Publikacja: 12.08.2005 16:04

Dolarowi nie pomogło nawet podniesienie stóp procentowych przez FED o 0,25% i zapowiedź dalszego wzrostu ceny pieniądza. Techniczne sygnały, jakie na przełomie lipca i sierpnia się tu pojawiły okazały się jednak ważniejsze i na większości par powiązanych z dolarem zostały przebite główne linie trendów, a zatem amerykańska waluta ma sporą szansę znaleźć się teraz w średnioterminowym trendzie deprecjacji. Z wydarzeń makroekonomicznych w minionym tygodniu głównym była wspomniana już decyzja FED w sprawie polityki monetarnej, ale w związku z tym, że była ona już wcześniej przez rynek zdyskontowana (bardzo dobra komunikacja FED z rynkiem), nie miała ona wpływu na zachowanie się amerykańskiej waluty w krótkim terminie. Nadchodzący tydzień pod kątem wydarzeń makroekonomicznych zapowiada się w miarę ciekawie. W poniedziałek zapoznamy się z indeksem NY Empire State oraz z przepływami kapitałów do USA. We wtorek opublikowane zostaną informacje z amerykańskiego rynku nieruchomości, czyli zezwolenia na budowy domów oraz faktycznie rozpoczęte inwestycje budowlane. We wtorek otrzymamy również dane na temat inflacji cen konsumentów CPI oraz dynamiki produkcji przemysłowej i wykorzystania potencjału produkcyjnego. Za istotne należy uznać zwłaszcza dane dotyczące dynamiki produkcji przemysłowej, bowiem mogą mieć one spory wpływ na zachowanie się dolara w krótkim terminie. W środę zapoznamy się z drugą częścią danych dotyczących inflacji, ale tym razem będzie to inflacja w cenach producentów PPI (również bazowa) oraz podany zostanie indeks wskaźników wyprzedzających LEI i cotygodniowe dane dotyczące zmian zapasów paliw (szczególnie pilnie obserwowane w kontekście ostatnich rekordów na rynku ropy). W czwartek będzie już nieco spokojniej, bowiem czekają nas publikacje cotygodniowej ilości nowych podań o zasiłki dla bezrobotnych, jak również indeks Philadelphia FED. Potencjalnych czynników mogących mieć wpływ na zachowanie rynku w nadchodzącym tygodniu ze strony fundamentalnej nie powinno zatem brakować, a teraz proponuję się przyjrzeć sytuacji technicznej, bowiem tutaj jest równie interesująco.

Rynek zagraniczny

EUR/USD

Miniony tydzień na rynku dolara amerykańskiego pod względem technicznym był bardzo ciekawy. Na eurodolarze przez większość czasu mieliśmy co prawda konsolidację, jednakże przebiegała ona po myśli posiadaczy długich pozycji na tej parze, bowiem odbywała się przy szczytach całego, ostatniego wzrostu. Można tu mówić o utworzeniu lekko wzrostowego kanału, z którego w czwartek udało się kupującym wybić górą. Długie pozycje mają tu zatem w dalszym ciągu przewagę. Piątkowe popołudnie przyniosło już jednak ustabilizowanie notowań w okolicach 1.2470, czyli 38,2% zniesieniu całego trendu wzrostowego, jaki pojawił się tu od marca. Można zakładać, że trwałe wyjście wyżej przełoży się na kontynuację przeceny amerykańskiej waluty. Realizacji takiego scenariusza sprzyja również zasięg wynikający z niedawnej formacji odwróconej RGR, który nie został jeszcze zrealizowany (1.2635). W krótkim terminie przewagę ma zatem definitywnie popyt, natomiast o możliwości zmniejszenia tej przewagi zadecyduje zachowanie się cen w okolicach dolnego ograniczenia konsolidacji z tego tygodnia, czyli 1.2350. Jeśli wsparcia nie udałoby się utrzymać, to liczyć należałoby się ze spadkiem do kolejnego poziomu o charakterze popytowym, czyli 1.2250.

USD/JPY

Reklama
Reklama

Ostatnie dni z pewnością dobrze wspominają właściciele krótkich pozycji na dolarze względem jena japońskiego. Na początku tygodnia nie udało się tu popytowi przebić przez poziom 112.50 i z tego miejsca zaczęła się wyprzedaż. Pod koniec tygodnia przekroczony został już lipcowy dołek przy 109.89 i najwyraźniej fala wyprzedaży na tej parze jeszcze się utrzyma. Dolar ma obecnie miejsce do spadku w stronę kwietniowych maksimów, czyli 108.88. Aktualny potencjał spadkowy można poniekąd wiązać z wybiciem z dość mocno naruszonej formacji diamentu, jaka się ostatnio pojawiła. Krótkoterminowo podaż ma tu zatem przewagę, natomiast pierwszym poziomem, którego przekroczenie miałoby szansę potencjał spadkowy nieco zmniejszyć, jest przebity już, lipcowy dołek przy 109.89. Nieco wyżej podaży spodziewałbym się również w okolicach 110.74.

EUR/JPY

Na eurojenie ostatnie dni przyniosły również spore umocnienie japońskiej waluty, jednakże tutaj główną tego przyczyną było odbicie od poziomu górnego ograniczenia średnioterminowego, spadkowego kanału, który został nieznacznie w skali intra naruszony. Sugerowałoby to zatem teraz przecenę euro w stronę ograniczenia dolnego formacji. Jej zakres to aktualnie 129.50 - 138.10. Jeśli spojrzymy na rynek w krótkim terminie, to najbliższego wsparcia doszukiwać należałoby się przy cenie 136.00, czyli przy około 1,5-miesięcznej linii trendu wzrostowego oraz nieco niżej również w okolicach 135.50, czyli na 38,2% zniesieniu trendu wzrostowego, zapoczątkowanego w czerwcu. Jeśli podaż zdołałaby się przebić, to liczyć należałoby się z deprecjacją europejskiej waluty w stronę 133.50, czyli do okolic 61,8% zniesienia ostatniego wzrostu.

GBP/USD

O ile na eurodolarze deprecjacja amerykańskiej waluty nie była w minionym tygodniu zbyt dynamiczna, o tyle w przypadku funta brytyjskiego emocji z pewnością nie brakowało. Dolar stracił tu bardzo wyraźnie. Wynikało to również pośrednio z faktu, że na tej parze utworzony został wcześniej nieznaczny dystans do eurodolara oraz dolara względem franka szwajcarskiego. Na cable głównym problemem okazał się wówczas poziom 1.78 i w jego okolicach obserwowaliśmy kilkudniową walkę popytu z podażą. Dopiero po wybiciu wyżej inicjatywę przejęli już zdecydowanie kupujący i w tej chwili krótkoterminowe opory są łamane jak zapałki. Nie udało się tu wzrostu zatrzymać ani na czerwcowym dołku przy 1.80, ani na 1.81, gdzie zlokalizowany był poziom docelowy 161,8% wynikający z wysokości lipcowej korekty. Obecnie zatem warto jedynie spoglądać na zachowanie się cen w okolicach wsparć w krótkim terminie, a tutaj za najbliższy poziom o charakterze popytowym uznałbym 1.80. Jeśli z obecnych okolic rynek by się pod te okolice cofnął, to liczyć należałoby się ze zdecydowanym wyhamowaniem aktualnego potencjału wzrostowego. Póki co, również na tej parze posiadacze krótkich pozycji w dolarze mają zdecydowaną przewagę i do momentu przełamania wsparć wartości się tych pozycji trzymać.

USD/CHF

Reklama
Reklama

Osłabienie dolara widoczne było w minionym tygodniu również względem franka szwajcarskiego. Po stosunkowo ostrożnym spadku do okolic kilkumiesięcznej linii trendu wzrostowego, podaż nagle przycisnęła i ostatecznie linia trendu została wyraźnie przełamana, nie pozostawiając złudzeń, co do kierunku w krótkim terminie. W piątek udało się już sprzedającym dotrzeć do okolic poziomu 161,8% wysokości lipcowej konsolidacji, który jest zlokalizowany jest przy cenie ok. 1.2465. Jeśli udałoby się go podaży trwale przełamać, to liczyć należałoby się z kontynuacją przeceny amerykańskiej waluty w stronę 261,8%, czyli okolic 1.2080. Nieco wcześniej popytu należy się również spodziewać przy cenie 1.2250 oraz 1.24 (38,2% zniesienie trendu wzrostowego, zapoczątkowanego od dołka z grudnia 2004r). Sytuacja na tej parze jest w krótkim terminie analogiczna do pozostałych, czyli nadal posiadacze krótkich pozycji w dolarze mają przewagę i nie ma obecnie żadnych przesłanek za odwróceniem tego trendu. Za takowe należałoby uważać przełamanie któregoś z oporów, ale jak na razie trend jest na tyle silny, że nie daje nawet podstaw do wyznaczenia najmniejszej korekty (poza nic nieznaczącymi ząbkami).

Rynek krajowy

USD/PLN

Miniony tydzień był bardzo pomyślny dla posiadaczy krajowej waluty względem dolara. Aktualna aprecjacja złotego jest w dalszym ciągu kontynuacją sygnału kupna, który pojawił się pod koniec lipca w postaci wybicia z 4-miesięcznej formacji kanału wzrostowego. Rynek spadł już do okolic 38,2% zniesienia trendu wzrostowego, z jakim mamy tu do czynienia od marca. Jeśli umocnienie złotego byłoby nadal kontynuowane, to liczyć należałoby się ze spadkiem cen do poziomu ok. 3.18, gdzie znajduje się majowy dołek oraz 50% zniesienie. W piątek kurs doszedł do poziomu docelowego 3.2250, wynikającego z 261,8% wysokości lipcowej korekty, a zatem można się również spodziewać wyczerpania spadku w tych okolicach w krótkim terminie. Krótkie pozycje w dolarze są jednak nadal niezagrożone, natomiast o możliwości wyczerpania aktualnego potencjału spadkowego na tej parze świadczyło będzie przełamanie któregoś z oporów. Za najbliższy poziom o charakterze podażowym uznać można 3.2750 i dopiero jego przekroczenie kazałoby się spodziewać chwilowego wyczerpania spadkowego potencjału. Póki co, posiadacze złotego mają nadal przewagę.EUR/PLN

Ostatnie dni były stosunkowo istotne na rynku eurozłotego. Aprecjacja krajowej waluty, jaka miała tu miejsce doprowadziła do przebicia kilkumiesięcznej linii trendu wzrostowego, którą można również uważać za dolne ograniczenie średnioterminowej formacji trójkąta. Sugerowałoby to zatem spadek przynajmniej do jego podstawy, czyli do okolic marcowych minimów, które wyznaczone zostały przy cenie 3.8690. Wcześniej jednak sprzedający muszą się zmierzyć ze wsparciem w postaci lipcowych minimów w okolicach 4.00. Podaż ma na tej parze zatem nadal przewagę, natomiast o jej wyczerpaniu mówić będzie można po przekroczeniu ponad 3-miesięcznej linii trendu spadkowego, która aktualnie zlokalizowana jest przy cenie 4.1130.

PLN BASKET

Reklama
Reklama

Ciekawie prezentują się ostatnie dni na koszyku względem krajowej waluty. Tutaj za kluczowy poziom wsparcia można było uznać strefę 3.6450 - 3.65, gdzie zlokalizowane jest dolne ograniczenie około 3-miesięcznej konsolidacji. Mniej więcej pokrywa się ono również z 38,2% zniesieniem fali wzrostowej, jaka pojawiła się tutaj na przełomie marca i kwietnia. Przebicie tego wsparcia (co w minionym tygodniu w zasadzie miało miejsce) przełożyć się teraz powinno na kontynuację aprecjacji krajowej waluty do kolejnych, popytowych poziomów, czyli okolic 3.60 oraz 3.55. Spadek do okolic 3.55 (61,8% zniesienie całego wzrostu od marca) wynika również ze znajdującego się tam poziomu docelowego 161,8% wysokości ostatniej, kilkumiesięcznej konsolidacji. Przewagę mają tu zatem w krótkim terminie posiadacze krajowej waluty, natomiast trwałe przekroczenie 3.65 jedynie by ją utrwaliło. Aby mówić o możliwości wyczerpania podaży, kupujący musieliby wyprowadzić ceny ponad 3.6760, natomiast kolejnego oporu spodziewać należałoby się w okolicach 3.71.

GBP/PLN

Interesująco przebiegały notowania w ostatnich dniach na parze funta względem krajowej waluty. Tutaj od dłuższego czasu rynek oscyluje w zakresie formacji klina zniżkującego. Aprecjacja krajowej waluty przełożyła się nawet na chwilowe naruszenie dolnego ograniczenia formacji, jednakże od wtorku funt jest tutaj pod wpływem popytu i nieznacznie udało się oddalić rynek od wsparcia. Przekroczona pod koniec tygodnia została nawet przyspieszona, krótkoterminowa linia trendu spadkowego, zatem realnym byłoby teraz umocnienie brytyjskiej waluty do poziomu górnego ograniczenia klina, który znajduje się teraz przy cenie 5.93. Można zakładać, że dopiero trwałe wybicie się cen ponad jego poziom przełoży się na możliwość zapoczątkowania nieco głębszej korekty ostatniego, 3-miesięcznego trendu spadkowego. Do poziomu górnego ograniczenia formacji nadal przewagę przypisywać należałoby posiadaczom krajowej waluty.

CHF/PLN

Miniony tydzień na parze franka względem złotego przełożył się na przetestowanie poziomu dołka z początku lipca, czyli ok. 2.5815, jednakże w tych okolicach pojawił się już popyt i oddalił ceny nieznacznie wyżej. Wsparcie to zyskało tym samym na znaczeniu. Jego przekroczenie winno doprowadzić do aprecjacji złotego do okolic 2.52, czyli 161,8% wysokości lipcowej korekty. Warto zauważyć, że rozstrzygnięcia na tej parze mają sporą szanse niebawem się pojawić, bowiem od dołu popytowo działa poziom 2.58, natomiast od góry coraz bliżej znajduje się 3-miesięczna linia trendu spadkowego (obecnie 2.62). Można zatem założyć, że wybicie się z tego zakresu przełoży się na wyznaczenie dalszego kierunku zmian cen.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama