Mimo to notowania na naszym parkiecie rozpoczęły się od niewielkiego spadku. W pierwszej części sesji został on nieco pogłębiony, ale i tak był zdecydowanie mniejszy niż na zachodzie. Od południa zaczęło się powolne odrabianie strat, a na kilkadziesiąt minut przed końcem sesji WIG20 notował nawet niewielki wzrost (bardzo mocno na tle zachodu zachowywał się też rynek czeski). Osłabienie na akcjach Pekao i PKN w końcówce sesji przesądziło jednak o tym, że indeksy zakończyły niewielkimi spadkami. Handel w dalszym ciągu nie był aktywny - obrót był zbliżony do średniej z poprzednich sześciu sesji. Z dużych spółek mocne były PKO BP i KGHM - w ich przypadku doszło na początku sesji do wymiany dużych pakietów akcji. Dosyć dobrze zachowywały się też Agora, BZ WBK i TPSA. W ostatnich kilkudziesięciu minutach bardzo słabe z kolei było Pekao.

Obraz rynku niewiele się zmienił. Na wykresie WIG20 utworzyła się świeca o niewielkim białym korpusie i dłuższym górnym cieniu. Indeks pomyślnie przetestował wsparcie na 2198 pkt (zamknięcie z poprzedniego czwartku i piątku) i z tego poziomu w trakcie sesji wyraźnie odbił. W układzie wskaźników doszło tylko do symbolicznych zmian. Pozytywne jest jednak to, że oscylator stochastyczny utrzymał sygnał kupna. Rynek właściwie już od tygodnia tkwi w konsolidacji, przy niskich obrotach. Mając jednak na względzie fakt, że konsolidacja ta ma miejsce po przełamaniu istotnego wsparcia w postaci dolnej linii trzymiesięcznego kanału wzrostowego nie można wysnuwać tezy o dużej słabości rynku (w przeciwnym przypadku spadek byłby bowiem kontynuowany). Takie zachowanie rynku stwarza szanse na wzrost na najbliższych sesjach. Wzrost ten może być rachityczny i przybrać jedynie formę ruchu powrotnego do przełamanej linii kanału wzrostowego (linia przebiega obecnie na wysokości ok. 2265 pkt).