Początkowy spadek nie był jednak efektem istotnej przewagi podaży, ale wynikał ze wstrzymania popytu. Po kilkunastu minutach zaczęło się odbicie, które wyprowadziło indeksy na niewielkie plusy. Właściwie niemal cała dalsza część sesji to niewielkie wahania powyżej poziomu środowego zamknięcia. Handel był wczoraj wyjątkowo mało aktywny, a obroty najniższe od 11 sesji. W przypadku dużych spółek zmiany kursów z reguły nie były znaczące. W początkowej części sesji wyraźnie pozytywnie wyróżniało się jednak PKO BP, później wzmocniły się TPSA i KGHM. Słabo zachowywało się natomiast, już trzecią sesję z rzędu, Pekao. Notowania zakończyły się symbolicznym wzrostem WIG20, podobnie też było w przypadku węgierskiego BUX-a. Czynnik, który mógł wczoraj wpływać na wstrzymywanie się inwestorów z decyzjami inwestycyjnymi to niepewność co do możliwości utworzenia rządu przez PO i PiS.

Niska zmienność w trakcie wczorajszej sesji spowodowała, że obraz techniczny rynku niemal się nie zmienił. WIG20 w dalszym ciągu znajduje się blisko historycznego szczytu (2551 pkt). Cofnięcie indeksu z tego poziomu można, na razie, odbierać w kategoriach korekty spadkowej. Tym bardziej, że wczoraj spadek został wyhamowany na wysokości przyspieszonej linii trendu wzrostowego, pociągniętej po dołkach z końca sierpnia i połowy września - ok. 2470 pkt. Znacznie tej linii nie jest duże, ale może sprowokować rynek do lekkiego odbicia w trakcie dzisiejszej sesji (takie odbicie było widać już wczoraj). Odbicie to prawdopodobnie nie sięgnie jednak wyżej niż do 2498 - 2507 pkt (wczorajsze maksimum i połowa wysokości czarnej świecy ze środy). Wśród wskaźników technicznych istotnych zmian nie ma, nieco gorszej wygląda MACD, który jest bliski przecięcia od góry linii sygnalnej. Relatywnie wysoka zmienność rynku w ostatnich dwóch tygodniach świadczy o dużej nerwowości i jest raczej typowa dla kształtowania formacji wierzchołkowej. Być może przyjmie ona taką postać jak w marcu 2000 r. Wtedy WIG20 przez blisko miesiąc konsolidował się blisko ostatniego szczytu, by następnie wybić się dołem. Przeniesienie tego scenariusza na obecny grunt oznaczałoby w horyzoncie kilku sesji nerwowe wahania w przedziale ok. 2430 - 2540 pkt.