Po dwóch godzinach handlu zaczęło się odbicie, które dosyć szybko doprowadziło indeksy do poziomów otwarcia. Na tym się jednak nie zakończyło - po krótkiej konsolidacji rynek kontynuował wzrost, a wczesnym popołudniem indeksy wyznaczały już nowe historyczne maksima. Handel w trakcie całej sesji był umiarkowany. Przez cały dzień nie było widać większych ofert, tak po stronie podaży jak i popytu. Tak jak początkowo rynek osuwał się wskutek braku aktywnego popytu, tak później rósł dzięki niskiej aktywności sprzedających. Obroty nie odbiegały istotnie od średniej z ostatnich kilku sesji, były jednak nieco niższe od piątkowych. Spośród dużych spółek najmocniej zachowywały się koncerny naftowe - Lotos i PKN. Pomimo piątkowego spadku ceny miedzi relatywnie mocny był też KGHM (jedynie w pierwszych kilkudziesięciu minutach notowań kurs akcji spadał). W trakcie całej sesji wyraźnie poprawiała się też TPSA. Relatywnie słaby był z kolei sektor bankowy.
Wczoraj rynek potwierdził swą relatywną siłę. Spadek WIG20 w pierwszej części został wyhamowany nieco powyżej przyspieszonej linii trendu wzrostowego, pociągniętej po dołkach z ostatniego miesiąca (ok. 2490 pkt). Z tego poziomu rozpoczął się dynamiczny wzrost, który doprowadził do wyrysowania na wykresie indeksu wysokiej białej świecy z dolnym cieniem. Indeks pokonał ostatni szczyt notowań i zamknął się na poziomie najwyższym w historii. Nieco niepokojące jest jednak to, że wzrost na nowe szczyty dokonał się przy mało imponującym obrocie. Co również ciekawe trzy kolejne szczyty na WIG20 (2 września na 2354 pkt, 20 września na 2251 pkt i wczorajszy na 2565 pkt) zostały ukształtowane przy coraz niższych obrotach. To nie świadczy pozytywnie o średnioterminowych perspektywach rynku. Póki co indeks jest jednak na historycznych szczytach, trudno więc pisać o technicznych oporach. Rynek jest wyraźnie wykupiony, ale spadku można będzie oczekiwać dopiero wtedy, gdy na wykresie świecowym pojawi się jakaś negatywna formacja. Być może taka formacja wystąpi już w trakcie dzisiejszej sesji.