Aktywność rynku była od samego początku do końca niska - obroty wyraźnie poniżej średniej z ostatniego tygodnia. Rynek praktycznie nie reagował na to co działo się na pozostałych parkietach Eurolandu - tam przez większą część sesji indeksy zyskiwały na wartości. Trudno się jednak dziwić, że rynek nie kontynuował zwyżki, bo w trakcie poprzednich dwóch sesji zanotował największy wzrost od połowy września (przy dużo gorszym zachowaniu pozostałych giełd Eurolandu). Z większych spółek całą sesję bardzo mocny był Lotos. Dobrze zachowywał się też PKN, a na początku sesji wzrost notował KGHM. Podaż od początku sesji przeważała na TPSA. Ponownie stosunkowo słabo prezentował się sektor bankowy. Zresztą banki są już wyraźnie słabsze od rynku od dwóch tygodni. Jest to o tyle ciekawe, że to właśnie sektor bankowy rozpoczął średnioterminowy trend wzrostowy.
Na wykresie WIG20 ukształtowała się niewielka czarna świeca, położona w górnych partiach białej świecy z poniedziałku. Świeca ta nie wniosła wiele do obrazu rynku, zwłaszcza, że jej kształtowaniu towarzyszył niewielki obrót. Większość wskaźników technicznych wygląda pozytywnie, pokazuje jednak znaczne wykupienie rynku. Ciekawie wygląda MACD (Tema), który pomimo ostatnich wzrostów indeksu, nie anulował wygenerowanego przed dwoma tygodniami sygnału sprzedaży. Z samego wykresu indeksu niewiele inspirującego można wyczytać. Warto zwrócić jednak uwagę na zachowanie WIG20 w stosunku do WIG-Banki. Indeks sektora bankowego jako pierwszy rozpoczął pięciomiesięczny trend wzrostowy - 29 kwietnia, czyli na 11 sesji przed analogicznym ruchem w przypadku WIG20. Jednocześnie WIG-Banki historyczny szczyt wyznaczył 19 września, czyli dokładnie 11 sesji temu. Jeśli analogia się potwierdzi, to WIG20 szczyt trendu wyznaczył właśnie wczoraj.