Cała dalsza część sesji była już mało ciekawa. Rynek co prawda piął się do góry, praktycznie bez korekt, ale tempo tego wzrostu było bardzo niskie. Przez cały dzień po obu stronach leżały niewielkie oferty akcji, a tak naprawdę cała zwyżka możliwa była dzięki temu, że presja ze strony podaży była bardzo niska. Z dużych spółek od samego początku mocne były PKN, TPSA, PKO BP. Z banków pozytywnie wyróżniały się też BZ WBK, a w końcówce sesji - BRE. Relatywnie słabo zachowywało się Pekao. Wymiana była nieco aktywniejsza niż w poniedziałek, ale obroty i tak były wyraźnie poniżej średniej z ostatnich tygodni. Indeksy zakończyły notowania blisko dziennych maksimów Rynek był jednocześnie stosunkowo mocny, tak na tle zachodnich parkietów, jak i giełd naszego regionu.
Na wykresie WIG20 utworzyła się biała świeca, położona w górnej części świecy z poniedziałku. Świeca ma lekko pozytywną wymowę, choć do ostrożności skłaniają relatywnie niskie obroty towarzyszące jej kształtowaniu. Indeks nadal utrzymuje się w obrębie blisko półrocznego kanału wzrostowego. Dolna linia tego kanału została przetestowana w trakcie piątkowej sesji i od tego czasu WIG20 odbił już blisko 3%. Układ wskaźników technicznych nieco się poprawił. MACD wyhamowało spadek, podobnie - RSI i ROC. Dodatkowo ROC zakończył spadek na poziomie minimum z końca sierpnia, a w trakcie wczorajszej sesji wygenerował krótkoterminowy sygnał kupna. Sygnał kupna padł też na oscylatorze stochastycznym. Duża skala ubiegłotygodniowego spadku na razie nie pozwala traktować obecnego wzrostu inaczej jak w kategoriach korekcyjnych. Podobna korekta w marcu tego roku pozwoliła jednak indeksowi na odrobienie ¾ wcześniejszego spadku. Jeżeli i tym razem byłoby podobnie, to WIG20 na najbliższych sesjach mógłby wzrosnąć nawet nieznacznie powyżej 2500 pkt.