Kiedy jednak spadek indeksu sięgnął 1,5%, doszło do lekkiego odbicia - do ok. -1%. W dalszej części sesji rynek wszedł w konsolidację połączoną z mało aktywnym handlem - w trakcie całej sesji obroty akcjami spółek wchodzących w skład indeksu WIG20 były najniższe od 29 sierpnia. Końcówka sesji nie pokazała przewagi żadnej ze stron - notowania w USA rozpoczęły się od niewielkich zmian i nie stały się inspiracją dla krajowych inwestorów. Z dużych spółek wyraźniejsze spadki notowały TPSA, PKO BP i KGHM (mimo tego, że dzień wcześniej cena miedzi wyznaczyła nowe historyczne maksimum), czyli spółki które dzień wcześniej wyróżniały się pozytywnie na tle szerokiego rynku.

Na wykresie WIG20, po białej wtorkowej świecy, wczoraj ukształtowała się czarna. W ogóle w trakcie ostatnich pięciu sesji na przemian występują białe i czarne świece. Jeśli taka przeplatanka miałaby być kontynuowana, to dziś powinna wystąpić biała świeca. Po wczorajszym spadku indeks ponownie znalazł się blisko dolnej linii niemal półrocznego kanału wzrostowego (obecnie znajduje się na wysokości ok. 2420 pkt). Linia ta zatrzymała spadek w trakcie sesji piątkowej, ma szansę też powstrzymać go w trakcie dzisiejszej sesji. Wczorajszy bardzo niski obrót świadczy o niewielkiej presji ze strony podaży. Póki co można to odbierać lekko pozytywnie - podobnej wielkości obroty występowały w trakcie kształtowania lokalnego dołka pod koniec sierpnia. Indeks w dalszym ciągu ma szansę na wzrost w pobliże 2500 pkt. Tyle, że do takiego wzrostu potrzebna jest wyraźnie większa aktywność strony popytowej. Na dzisiaj pierwszym oporem dla indeksu jest wczorajsze maksimum - 2257 pkt. W krótkim terminie zdecydowanie większe znaczenie ma jednak ubiegłotygodniowa luka bessy: 2470 - 2503 pkt. W przypadku wskaźników do wyraźnych zmian nie doszło, układ większości jednak nieco się pogorszył (wciąż sygnał kupna utrzymuje oscylator stochastyczny).