Reklama

Niewzruszony eurodolar prowokuje inwestorów

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Wczorajsza sesja na rynku eurodolara pomimo silnych argumentów nie przyniosła rozstrzygnięcia. Kurs po wyraźnych przetasowaniach cen nie zdołał wyjść z widocznej od początku roku szerokiej konsolidacji. Na rynku w pierwszej części sesji dominowała podaż względem dolara, lecz pod koniec dnia ustąpiła ona miejsca popytowi.

Publikacja: 19.01.2006 09:10

Napływające dane makroekonomiczne, przynajmniej te najważniejsze zgodne były z oczekiwaniami, co mogło w znaczącym stopniu powstrzymać bardziej zdeterminowanych graczy. Przepływy kapitału do USA opublikowane w godzinach popołudniowych spadły w listopadzie do poziomu 89,1 miliarda dolarów z 104,2 miliarda po korekcie w październiku. Analitycy prognozowali spadek do 70-80 miliardów dolarów. Natomiast grudniowa inflacja CPI osiągnęła poziom -0,1 procent. Inflacja bazowa (core CPI) w tym samym okresie wzrosła o 0,2 procent. W przypadku tej danej rynek spodziewał się wzrostów obu wskaźników o 0,2 procent. Wydźwięk raportu Fed o stanie amerykańskiej gospodarki potocznie zwany "beżową księgą" pomimo, że nie napawał zbytnim optymizmem nie pokazał również nic czego wcześniej nie można byłoby przewidzieć. Zgodnie z komunikatem aktywność amerykańskiej gospodarki rosła w całym kraju w ostatnich tygodniach 2005 roku, ale rosnące ceny energii zaniepokoiły przedsiębiorców, szczególnie przetwórców. Wczoraj również pojawiły się na rynku walutowym nie do końca potwierdzone informacje, że znaczne zwiększenie popytu na zielonego było wynikiem silnego skupu tej waluty. Jak informowano skup taki przeprowadzony został w celu zniwelowania możliwości dalszego osłabiania się dolara. W rezultacie na początku dzisiejszej sesji za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2085 dolara.

Patrząc na rynek pod kątem wiadomości makroekonomicznych czwartek przyniesie odpowiedź jak zmieniły się: bilans handlu zagranicznego z Eurolandu i inflacja. Ze Stanów Zjednoczonych opublikowane zostaną ilość nowozarejestrowanych bezrobotnych oraz indeks Fed z Filadelfii. Z uwagi na wysokie ceny ropy naftowej nie można również zapomnieć o tygodniowym raporcie o zmianie zapasów paliw.

Sytuacja techniczna: ostatnie zmiany notowań na rynku eurodolara, pomimo, że były znaczące nie wniosły wiele nowego. Z technicznego punktu widzenia nie doszło bowiem do potwierdzenia wzrostów poprzez przejście przez ostatni szczyt 1,2180. Kurs pozostał w szerokim, horyzontalnym paśmie wahań ograniczonym od dołu obszarem figury 1,2000, a od góry rejonem psychologicznego oporu 1,2170 - 1,2180. Obecnie po raz już kolejny znajdujemy się w rejonie dolnej granicy przedziału konsolidacji. Układ wskaźników technicznych intra day sygnalizuje, że obrona tych miejsc charakterystycznych może okazać się skuteczna. Bardziej zdecydowany powrót byków na rynek nastąpić może już od poziomów 1,2040. Z uwagi jednak na spodziewaną podobnie jak wczoraj dużą ilość danych zza oceanu nie można wykluczyć próby przełamania tych poziomów.

RYNEK KRAJOWY

Sytuacja na krajowym rynku walutowym jak też na polskiej scenie politycznej nie wiele się zmieniła. Coraz wyraźniej widać jest jednak jedną tendencję: w miarę upływu czasu coraz mniej polityków i tym samym inwestorów wierzy w utrzymanie dotychczasowych sił w parlamencie. Prowadzone rozmowy pomimo, iż się cały czas toczą i do tego w bardzo poważnym tonie odbierane zaczynają być jako zasłona dymna przed przedterminowymi wyborami. Na rynku panuje więc nerwowość, która z kolei sprzyja osłabianiu się złotego i prewencyjnemu odchudzeniu portfeli inwestorów na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Wczoraj po bardzo silnych ruchach w kierunku południowym główne indeksy odrabiając część strat w końcowej części sesji zamknęły się ostatecznie na poziomach: WIG20 2808 tracąc -0,79% i WIG 37854 ze stratą -0,72%. Złoty natomiast w czwartek rano w stosunku do waluty amerykańskiej wyceniany był na 3,1800 złotego, a względem euro na 3,8445. Wyznacznikiem dalszych kierunków nadal pozostaje polityka i w perspektywie najbliższych kilku dni trudno jest oczekiwać, aby klimat wokół złotego uległ poprawie.Sytuacja techniczna na rynku złotego: wczorajsza sesja przyniosła zatrzymanie widocznego od dwóch dni osłabienia złotego. Na parze EUR/PLN kurs nie zdołał trwale przejść przez wskazywany wcześniej rejon oporu 3,8550. Z uwagi na dość stabilną sytuację waluty amerykańskiej na rynku światowym notowania pary USD/PLN zachowują się bardzo podobnie. Tutaj barierą obroną przed dalszymi zwyżkami jest jak na razie obszar 3,1950 - 3,2000. Takie wyhamowanie deprecjacji polskiej waluty sprzyjać może rozwinięciu krótkotrwałej korekty. Najbliższymi poziomami wsparć są odpowiednio: dla EUR/PLN 3,8400 i 3,8200; dla USD/PLN 3,1700 i 3,1500. Odreagowanie ostatnich wzrostów może być dobrą okazją do zakupów walut za złote, ponieważ w dłuższym horyzoncie czasu kontynuacja osłabiania się polskiej waluty jest bardzo realna.

Reklama
Reklama

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama