Nie było ono jednak głębokie, poza tym rynek szybko odrobił straty i po kilkudziesięciu minutach poprawił nieco poranne szczyty. Środkowa część sesji przyniosła konsolidację, a tuż po południu rynek zaczął lekko opadać. Nastroje na rynkach zagranicznych (za wyjątkiem węgierskiego) były jednak dobre, na godzinę przed końcem sesji notowania zaczęły się więc nieco poprawiać. Ostatnie 20 minut handlu w systemie ciągłym znowu przyniosło pokaz siły popytu - koszykowe zlecenia kupna akcji spółek wchodzących w skład WIG20 spowodowały skokowy wzrost wartości indeksu - oczywiście na nowe szczyty. W trakcie końcowego fiksingu nie było już istotnych zmian, a indeksy zakończyły przy dziennych maksimach. Z dużych spółek wyraźnie wyróżniał się KGHM, dzięki wzrostowi ceny miedzi do rekordowego poziomu. Bardzo dobrze zachowywało się też PKO BP, przez większą część sesji mocny był też Lotos. Z kolei słabo zachowywały się Pekao i BRE. Obroty na całym rynku zwiększyły się do poziomu najwyższego od piątku.

Wzrost w końcówce sesji przesądził o utworzeniu na wykresie WIG20 białej świecy. Indeks wyznaczył jednocześnie nowe maksima i zbliżył się do psychologicznej bariery 3000 pkt. Wskaźniki techniczne właściwie potwierdziły zwyżkę indeksu, najszybsze z nich pokazują jednak na znaczne wykupienie rynku, ostrzegając przed możliwością spadkowej korekty. Patrząc na sam wykres indeksu i zachowanie wskaźników poważnych zagrożeń dla koniunktury nie widać. Być może warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że miesięczny wzrost wartości WIG20 w styczniu jest już największy od sierpnia 2003 r. Wtedy tak dynamiczny wzrost poprzedził bardzo mocną spadkową korektę w kolejnych trzech miesiącach. Obecna fala wzrostowa (liczona od 17 maja ub. r.) jest jednocześnie tak samo mocna jak ta z lata 2003 r. - WIG20 zyskał wtedy i obecnie po 64%. Takie porównania mogą skłaniać do wniosku, że na rynku wkrótce może dojść do poważniejszego przesilenia notowań. Być może pretekstem do tego stanie się bariera 3000 pkt.