Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 06.04.2006 15:44

Dzisiejsza sesja była kontynuacją sesji środowej, gdy popyt ujawnił swoją

słabość w walce o nowe szczyty hossy. Widać to wyraźnie na wykresie

dziennym, gdzie faktycznie doszło do odbicia od górnego ograniczenia lekko

spadkowego kanału, w jakim wykres znajduje się od niemal trzech miesięcy.

To ograniczenie okazało się na tyle mocne, że nie zostało nawet naruszone,

Reklama
Reklama

nie mówiąc już o próbie pokonania niższego z dwóch kluczowych dla rynku

lokalnych szczytów.

Problemy popytu widać nie tylko na wykresie dziennym, który siłą rzeczy

dotyczy średniego terminu, ale też i wykres intraday

wskazuje, że kupujący nie są w najlepszej formie. Zauważmy, że dzisiejsze

próby wzrostu cen nie zniwelowały całego spadku, jaki miał miejsce w

Reklama
Reklama

drugiej części sesji środowej. Tym samym nie można tu mówić o zanegowaniu

jej negatywnego wydźwięku.

Wnioski wydają się mało optymistyczne, co jakby nie współgra z plusem przy

zmianie cen kontraktów. Plus to jednak nie wszystko. Okazał się on za

mały, w stosunku do wcześniejszej przeceny. Zwłaszcza, ze ta przecena

pojawiła się w dość ważnym miejscu. Pewnym ratunkiem dla posiadaczy

Reklama
Reklama

długich pozycji byłoby teraz wykreślenie małej konsolidacji, co byłoby

odebrane jako zatrzymanie przed atakiem na opór, a nie odbicie, na które

na razie się zanosi. Jednak nawet na podtrzymanie cen potrzeba kapitału,

którego może zabraknąć, bo ten zza granicy jest raczej w odwrocie.

Kontrakty9.gif Indeks9.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama