Reklama

Właściwy początek korekty na rynku eurodolara

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Początek tygodnia na rynku eurodolara przełamał dotychczasowy schemat zachowań inwestorów i przyniósł znaczne umocnienie waluty amerykańskiej. Kurs po uformowaniu szczytu podczas godzin sesji azjatyckiej na poziomie 1,2970 rozpoczął masz na południe.

Publikacja: 15.05.2006 15:11

O godzinie 15:30 za jedno euro zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym trzeba było zapłacić 1,2835 dolara. Zgodnie zatem ze wcześniejszymi prognozami doszło do zdecydowanej realizacji zysków. Zamykanie pozycji widoczne było również na giełdach towarowych, gdzie zarówno metale szlachetne jak również ropa naftowa odnotowały znaczne spadki wartości. Ali al-Naimi, minister ropy Arabii Saudyjskiej powiedział, że kraje OPEC, które dostarczają ok. 40 proc. światowej ropy, zwiększają jeszcze swoje moce wytwórcze, chociaż niektórzy eksporterzy z kartelu mocno "walczą", aby zaspokoić obecny popyt na ropę na światowych rynkach paliw. Ropa w dostawach na czerwiec w handlu elektronicznym na giełdzie NYMEX w Nowym Jorku staniała w poniedziałek przed południem o 1,8 USD, czyli 2,5 proc. do 70,24 USD za baryłkę. W tym samym czasie za jedną uncję złotego kruszcu trzeba było zapłacić 691 dolarów. Miedź w dostawach trzymiesięcznych na LME staniała w poniedziałek o 760 USD, czyli 9 proc., do 7.700 USD za tonę. To największy spadek cen tego metalu od października 2004 r. Cynk staniał w poniedziałek przed południem o 410 USD, czyli 11,2 proc., do 3.250 USD za tonę. To z kolei największy jednodniowy spadek ceny od lipca 1997 r.

Obserwując zarysowującą się sytuację dojść można do wniosku, że realizacja zysków zapoczątkowana w pierwszej części poniedziałkowej sesji jest tylko początkiem korekty ostatnich bardzo silnych wzrostów. Z punktu widzenia danych makroekonomicznych rynek oczekiwać będzie dzisiaj na bardzo ważne dla "przyszłości" dolara informacje o wielkości przepływów kapitałowych za marzec do Stanów Zjednoczonych. Prognozy zakładają spadek wartości o około 7 mld USD.

Sytuacja techniczna eurodolara: poranna korekta może, ale nie musi oznaczać początek końca silnego trendu wzrostowego. Ze stricte technicznego punktu widzenia do potwierdzenia rozpoczęcia się silniejszej korekty potrzeba by było zamknięcia dnia poniżej 1,2850 - pierwszego wsparcia. Przy lekkiej pomocy zapowiedzianych na dzisiaj publikacji zza oceanu warunek ten jest bardzo realny do spełnienia. Najbliższe miejsca charakterystyczne to: 1,2800 - wsparcie, 1,2850 - opór intra day, 1,2900 - II opór.

RYNEK KRAJOWY

Poniedziałek na krajowym rynku kapitałowym to zgodnie z wcześniejszymi sugestiami wyraźna przewaga podaży nad popytem, w tym również na polską walutę. Silnym spadkom na głównych indeksach na warszawskiej giełdzie wtórował dzisiaj równie silny sentyment antyzłotówkowy. O godzinie 14:50 za jedno euro trzeba było zapłacić 3,9330 złotego, a za jednego dolara 3,0630.

Reklama
Reklama

Bez echa przeszły przez rynek opublikowane dzisiaj przez GUS wydawałoby się bardzo istotne dane makroekonomiczne. Zgodnie z ogłoszonym komunikatem Produkt Krajowy Brutto (PKB) wzrósł w 2005 roku o 3,4%. Poprzednie szacunki GUS z 30 stycznia wskazywały na wzrost PKB w wysokości 3,2%. W stosunku do ceny towarów i usług konsumpcyjnych odnotowano natomiast wzrosł w kwietniu o 0,7% m/m, co w ujęciu rocznym oznacza również wzrost 0,7%.

Sytuacja techniczna na rynku złotego: EUR/PLN - zgodnie ze wcześniejszymi założeniami jesteśmy obecnie świadkami korekty ostatniej fali umocnienia złotego. Przełamanie wskazywanych w piątek oporów 3,8700 - 3,8900 zaowocowało pierwszym testem obszaru 3,9400. Wskazania techniczne sugerują, że zakończenie deprecjacji złotego względem euro nastąpić może dopiero po wzrostach w rejon 3,9550 - 3,9620. W przypadku pary USD/PLN doszło dzisiaj do pierwszego widocznego wybicia w kierunku północnym. Ruch zakończył się szczytem w rejonie 3,0700. Możliwość dalszego osłabiania się dolara na świecie przełożyć się wkrótce można na dalsze wzrosty kursu USD/PLN. Czynnikiem potęgującym zmiany na USD/PLN są czynniki deprecjacji złotego, które płyną również z naszego regionu.

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama