Reklama

Przed zamknięciem

Publikacja: 16.05.2006 16:08

Metafora giełdowa to dość powszechna, że nawet koty zrzucane z 10 piętra po

upadku zawsze lekko się odbiją. Podobnie jest z giełdowymi indeksami, które

im wyżej zawędrowały, im dynamiczniej spadały, tym łatwiej taką korektę

odreagowują. Po tak długim i silnym trendzie wzrostowym wiary w jego

kontynuację nie można w giełdowym tłumie złamać trzema sesjami (250 pkt.)

Reklama
Reklama

przeceny. To proces rozłożony na wiele tygodni. Można wręcz powiedzieć, że

nawet jeśli do ostatnich spadków dołożymy kolejne 5% przeceny na głównych

indeksach, to dalej nie będzie to sygnałem rozpoczęcia bessy, a jedynie

znacznie zwiększy prawdopodobieństwo rozpoczęcia odwracania trendu i dopiero

w kolejnych miesiącach przejścia właśnie do bessy. Inny scenariusz zakładać

musiałby kilkudziesięcioprocentowe załamanie, ale szansa na taki cud natury

Reklama
Reklama

jest teraz znikoma.

Oprócz subiektywnej oceny ostatnich wydarzeń proszę porównać też skalę

przeceny do wcześniejszych wzrostów. Patrząc choćby tylko na falę wzrostową

rozpoczętą w marcu, która przecież stanowi jedynie wycinek całej tendencji

wzrostowej, mamy do czynienia ze spadkiem, który w przypadku kontraktów na

dzisiejszej sesji sprowadził kursy na poziom 38,2% zniesienia Fibonacciego

Reklama
Reklama

(minimum 3101 pkt). Zawsze powtarzam, że zwrot rynku już na tym "pierwszym"

złotym zniesieniu jest oznaką siły rynku w dłuższym terminie. Oczywiście na

obecnym etapie ta obserwacja pozostaje na razie ciekawostką, gdyż w sferze

założeń pozostaje to, czy wrócimy na nowe szczyty hossy, czy pogłębimy

korektę do kolejnego zniesienia.

Reklama
Reklama

Może się okazać, że tym razem o losach rynku nie będą już rozstrzygać dane o

inflacji, wyniki spółek, czy inne fundamentalne kwestie. Z niecierpliwością

czekam na najnowsze oficjalne dane o przepływach globalnych kapitałów.

Fundusze inwestujące na rynkach emerging markets, zresztą nie tylko te,

przeżyły od środowego posiedzenia FOMC szokujący tydzień. Straty niektórych

Reklama
Reklama

podmiotów są bardzo duże, a reakcja klientów dla wszystkich pozostaje

zagadką. Optymistyczne pozostaje jedynie to, że ostatnie oficjalne dane np.

z Emerging Portfolio pokazały, że do 10 maja (dzień posiedzenia FOMC) do

funduszy inwestujących na emerging markets wpłynęło aż 2,8 mld USD czyli

najwięcej od 8 lutego. Tym samy wartość aktywów wpłaconych w tym roku

Reklama
Reklama

zwiększyła się już do 32,8 mld USD, a przypomnijmy, że te same fundusze w

całym zeszłym roku otrzymały zaledwie 20,3 mld USD. Jeśli dane z tego

tygodnia pokażą podtrzymanie tej szaleńczej tendencji pogoni za zyskami,

indeksy mozolnie zaczną odrabiać straty. Jeśli klienci się przestraszą i

zaczną wycofywać pieniądze, to możemy zacząć spiralę dalszych

samonakręcających się spadków. 49 50 MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama