Reklama

Rynek złotego: jazda bez trzymanki

Wzrosty, czy spadki, czyli czym żyją rynki. RYNEK MIĘDZYNARODOWY Godziny sesji nocnej zgodnie z wcześniejszymi prognozami pokazały kolejną, tym razem znacznie silniejszą falę aprecjacji waluty amerykańskiej. Na rynku eurodolara spadki sięgnęły poziomu 1,2700 - najniższego rejonu od 11 maja. Widać było, że rynek już od jakiegoś czasu przygotowywał się na taką ewentualność.

Publikacja: 18.05.2006 10:18

Iskrą, która roznieciła wczorajszy "pożar" były informacje makroekonomiczne zza oceanu. Wskaźnik inflacji podstawowej, nie uwzględniający cen energii i żywności, wyniósł w kwietniu 0,3 proc. - czyli tyle samo, ile w marcu. Amerykańskie ministerstwo pracy poinformowało w środę również, że znaczne zwiększenie kosztów energii spowodowało, że liczona z miesiąca na miesiąc inflacja w Stanach Zjednoczonych wyniosła w kwietniu 0,6 procent. Dane te wzbudziły niepokój rynków finansowych, obawiających się przyspieszonego wzrostu cen - tym bardziej że opublikowane dane są mniej korzystne niż wcześniejsze przewidywania ekspertów. Ekonomiści z Wall Street prognozowali na kwiecień inflację na poziomie 0,5 procent, a w wersji podstawowej 0,2 proc. Oddalająca się jak do tej pory możliwość kolejnej podwyżki stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych znowu zajrzała w oczy inwestorom. Strach przed podniesieniem kosztu pieniądza okazał się na tyle realny, że na amerykańskiej giełdzie wywołał prawdziwą lawinę spadków. Dow Jones stracił ponad 200 pkt., co nie zdarzyło się od 20 stycznia bieżącego roku. Na zamknięciu tracił 1,9 proc. Nasdaq spadł do poziomu z połowy listopada ubiegłego roku. Spadł w środę o 1,5 proc. S&P500 tracił na zamknięciu 1,7 proc. Do silnych przecen (zgodnych z wcześniejszymi oczekiwaniami) doszło również na rynku ropy naftowej. Kurs ropy spadł w środę na NYMEX do najniższego poziomu od pięciu tygodni. Cena baryłki z czerwcowych kontraktów spadła o 84 centy do 68,69 USD.

O godzinie 09:30 zgodnie z notowaniami na rynku międzybankowym za jedno euro trzeba było zapłacić 1,2750 dolara.

Czwartek pod kątem danych makroekonomicznych nie pozwoli odpocząć inwestorom. Po wczorajszej zaskakującym komunikacie o inflacji w największej światowej gospodarce, dzisiaj rynek czekać będzie na informacje o ilości nowozarejestrowanych bezrobotnych, indeksie wskaźników wyprzedzających oraz indeksie Fed z Filadelfii. Prognozy są dość optymistyczne dla dolara, nie wykluczone jednak, że z uwagi na wczorajsze zmiany większość graczy będzie chciała poczekać na wystąpienie szefa Fed Bena Brenanke. (zgodnie z planem początek zaplanowany jest na 15:30 czasu polskiego)

Sytuacja techniczna eurodolara: dołek na poziomie figury 1,2700 jest bardzo dobrym sygnałem dla dalszej aprecjacji waluty amerykańskiej. Obecnie znajdujemy się w dość charakterystycznym obszarze: rejon 1,2750 -(tak jak pisałem już wcześniej) jest technicznym wsparciem kilku ostatnich sesji, poniżej niego są kolejne wsparcia: 1,2700 i 1,2670. Od góry z kolei mamy opór 1,2775, który jeszcze wczoraj był wsparciem. Konkludując stwierdzić można, że odreagowanie w okolice oporu 1,2775 zakończyć się powinno udanym atakiem na figurę 1,2700. Poziomy pomiędzy tymi obszarami powinny być charakterystyczne do czasu publikacji dzisiejszych danych zza oceanu. W perspektywie najbliższych sesji w dalszym ciągu aktualny jest target docelowy dla spadków na poziomie 1,2450 - 1,2500.

RYNEK KRAJOWY

Reklama
Reklama

Po raz kolejny byliśmy świadkami silnej deprecjacji polskiej waluty po zamknięciu polskiego handlu. Nocne szczyty na większości par z udziałem naszej waluty (zgodne z wcześniejszymi założeniami) mogą robić wrażenie: 3,9800 na EUR/PLN i 3,1300 na USD/PLN! Bez wątpienia sygnałem do zmian były przetasowania cen na światowych parkietach, za którymi z kolei stały zaskakujące dane o wysokości amerykańskiej inflacji.

Pozbywanie się polskiej waluty skorelowane było i jest z pogłębiającą się korekta spadkową na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Tylko wczoraj główne indeksy straciły około 3 procent. Potwierdzają się zatem wczorajsze wskazania sugerujące, że rynek złotego na krótko objęli we władanie spekulanci. Wczorajszy ruch bowiem był ewidentnym preludium zasadniczych zmian wartości złotego.O godzinie 09:30 za jednego dolara trzeba było zapłacić 3,0955, a za jedno euro 3,9560 złotego.

Sytuacja techniczna na rynku złotego: EUR/PLN - zgodnie ze wcześniejszymi założeniami jesteśmy nadal świadkami korekty ostatniej fali umocnienia złotego. Przełamanie szczytu w rejonie 3,9500 zgodnie z wcześniejszymi wskazaniami przyniosło udany atak na 3,9620. Ekstremum na 3,9800 daje pewne podstawy by sądzić, że to jeszcze nie jest koniec przedłużającej się fali wzrostowej. Analiza intra day sugeruje, że najbliższe godziny stać mogą pod znakiem lekkiej korekty i umocnienia złotego. Z uwagi jednak na dużą dynamikę deprecjacji polskiej waluty spadki mogą wyhamować już w rejonie wsparcia 3,9350. Bardzo istotne dla dalszego kierunku będzie zamknięcie dzisiejszej sesji. W przypadku pary USD/PLN sytuacja wygląda niemal analogicznie. Po nocnym osłabieniu się złotego w rejon 3,1300 oczekiwać można kontynuacji marszu na północ, po wcześniejszej jednak niewielkiej korekcie. Najbliższe wsparcie umiejscowione jest w rejonie 3,0850.

Jarosław Klepacki

Euro Consulting & Management Sp. z o.o.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama